Firmowe absurdy

Odnoszę wrażenie, że zjawisko absurdu w mojej pracy  zdecydowanie przekracza skalę dopuszczalną w Unii Europejskiej. Mimo,że pracuję w tym miesjcu już prawie 3 lata, to nadal pewni ludzie / sytuacje totalnie mnie zadziwiają.

Kilka ciekawszych przykładów:

·         40letni facet z poważnym tytułem business developer, którego telefon dzwoni co kilkanascie minut ustawionym na fulla dzwonkiem Harlem Shake

·         Zatrudnienie najmłodszej córki mojego kierownika jako jego  bezpośredniej podwładnej, koniecznie muszę napomknąć, że w naszej firmie, tylko w innych działach pracuje już jego żona, brat, żona brata, starsza córka oraz zięć....

·         Pani manager, która stosownie do do przyjętego  dress code - smart casual przychodzi do pracy w neonowej maxi dress lub  przeswitującej bokserce.

·         Walka o mleko!  Firma kupuje dla nas mleko w Lidlu, ale większosć wybrzydza i go nie lubi, dlatego też przynoszą zakupione przez siebie butelki z mlekiem. I tu się zaczyna podkradanie mleka, wypijanie cudzego mleka, przelewanie mleka lidlowego do butelek w celu zatarcia sladów... istna komedia;) (bynajmniej nie pracuję w przedszkolu, a srednia wieku pracowników na pewno przekracza 30 lat!)

·         Starszy pan zajmujący ważną pozycje w marketingu, jego monitor jest dobrze widoczny z przejscia do kuchni, a na monitorze całymi dniami na przemian gra The Settlers i portal randkowy...

To takie najbardziej aktualne absurdziki życia codziennego w mojej korpo. Musiałam się wyżalić....;)

Chętnie poczytam o Waszych!!!

19 komentarzy:

  1. U mnie zatrudnienie rodziny jest normalne, bo to firma rodzinna :) Tylko tak w miarę duża - tak jak pisałem u siebie tylko w mojej działce" czyli budowlance jest ponad 3500 ludzi. I weź tu się spieraj z gościem, który piastuje równrzędne stanowisko z twoim, jak gość z racji rodzinnych powiązań ma udziały w całym Holdingu. Potrafi wypalić w oczy, że on to tu jest współwłaścicielem :( A pierogi leniwe przy Nim to szczyt pracowitości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niezle... Bezszczelny leniwiec;) u mnie jest tylko taki problem, ze moj kierownik to nie właściciel firmy, nawet nie są spokrewnieni, ale przy takim zaludnieniu firmy jedna rodzina może ja w końcu przejmą :)

      Usuń
  2. Historia z mlekiem - już nie wiem czy się śmiać czy płakać!!! W mojej poprzedniej pracy było identycznie, wypijanie/podkradanie sobie mleka czy śmietanki do kawy było na porządku dziennym, co gorsza zdarzało się, że ktoś podkradał komuś innemu z lodówki posiłki, jogurty itp. Naprawdę nie jestem w stanie tego zrozumieć, ale jak widać to zdarza się wszędzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać natura ludzka jest taka sama:)

      Usuń
  3. Z tymi rodzinnymi familiami w firmach to ja znam doskonale. Firma w której pracuje ma 5 Prezesów więc jak każdy da kogoś ze swojej rodziny to zapełni się cała firma. Niestety mało kto nie jest z polecenia. A wkurza najbardziej jak muszą kogoś zwolnić by zatrudnić kogoś można było. I to nie na byle jakie stanowisko. Awansują tylko ci którzy ... mają nazwisko. Ja się nie łapie :P

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie w pracy jest lodówka.. nie mowie juz o podkradaniu mleka, ale i jedzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas tez sie zdarzają przypadki posiadania czyjejś własności , ja nie wiem skąd ci ludzie biorą taki tupet?!

      Usuń
  5. hehe rożne kwiatki chodzą po tym świecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odnośnie dzwonków w telefonie, szef wszystkich szefów w trakcie bardzo ważnego spotkania a za chwilę drze się telefon na max'a w rytmie -Majteczki w kropeczki..... Dodam, że facet nie jest Polakiem ale płynnie mówi po polsku i wie co to za piosenka.

    U mojego męża w pracy mają halo z gąbkami do zmywania, nie wiem co co chodzi, ale co tydzień znikała nowa gąbka w rezultacie przynoszą na zmianę w swojej grupie i .... jest podpisana :D

    Z mlekiem też mają wesoło, ale nie tak bardzo jak u Ciebie.

    Moja była szefowa jak tylko dostawała jakieś zadanie do wykonania to od razu bolała ją głowa, a że zadań zawsze piętrzyła się spora ilość, to miałam wrażenie, że głowa nie przestaje jej boleć do momentu aż komuś innemu tego "nie podarowała".

    Przykłady mogę mnożyć i jestem teraz więcej niż szczęśliwa pracując w domu i być dla siebie własnym szefem. No, jedynie mogę odpowiadać jak nie zdążę na czas. Ale tak się jeszcze nie zdarzyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha majteczki w kropeczku mnie rozwalily;)
      Zazdroszcze mozliwosci bycia swoim wlasnym szefem!

      Usuń
    2. Ma to swoje plusy i minusy ;) Ale myślę żeby wyjść do ludzi za jakiś czas. Zobaczymy jak się ułoży :)

      Do tej pory jak słyszę tę piosenkę to mam tamten obrazek w głowie :D

      Usuń
  7. Podkradanie mleka to norma. Nie wiem, czemu ludziom żal jest wydawać na nie pieniądze. U mnie nie ma się zbytnio do czego przyczepić, poza jedną pracownicą, która śmieje się jak naćpana na całe biuro :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To się uśmiałem! Wesoło tam macie, też bym tak chciał. Pozycja zawodowa nie ma nic wspólnego z charakterem człowieka i jego upodobaniami. Portale randkowe - może wystarczy umówić kolegę z jakąś znajomą?

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Lemessoss , Blogger