Inspiracje z Maroka

Ogarniałam mieszkanie i naszła mnie myśl, że zrobię zdjęcia naszym dekoracjom. Mamy sporo ciekawych bibelotów, przywiezionych zwłaszcza z Maroka. Podobają mi sie nowoczesne, proste wnętrza, ale akurat nasz salon ma sporo afrykańskiego klimatu:)

Garść inspiracji plus moja twórczość wisząca na ścianie :
A tak wyglądają oryginalne marokańskie wnętrza:

 Podoba Wam się taki styl???
Czytaj dalej »

Ulubiony sklep z akcesoriami - Charles&Keith

Chciałabym Wam przedstawić moją ulubioną marke jesli chodzi o akcesoria, a dokładnie o buty i torebki.
Charles & Keith odkryłam przyjeżdżając na Cypr. W moim miecie mają 2 stacjonarne sklepy, ale funkcjonuje też sklep online (wysyłający również do Polski) - www.charleskeith.com

Charles & Keith to bracia pochodzący z Singapuru, którzy pierwszy sklep z damskim obuwiem i torebkami otworzyli w 1996 roku. Od tego czasu marka pręznie się rozwija, sklepy stacjonarne funkcjonują już nie tylko w Azji ale i w krajach Afryki i Europy.

Mimo, że ich produkty nie są wytwarzane z naturalnych skór, to cechuje je na prawdę dobra jakosć, dbałosc o szczegóły i zgodnosć z najnowszymi trendami. Mają najwygodniejsze szpilki ever! Planuję pokazać Wam moje zdobycze z tego sklepu, ale ciągle nie mogę się zebrać żeby zrobić zdjęcia...  Natomiast dzisiaj chciałam pokazać obuwie, nad którego kupnem się zastanawiam :) Jestem w posiadaniu kuponu obniżkowego na 25% do końca wrzesnia i próbuję się zdecydować na którą parę go wykorzystać:

BOTKI/PLATFORMY/BALERINKI



W sumie balerinek mam całkiem sporo, takich zakrytych platform żadnych, a botków tylko jedną parę.... Które Wam się najbardzije podobają????? A może tak jak ja znacie i lubicie Charles & Keith?


Czytaj dalej »

Jessienny lakier od Maybelline

Za nami pierwszy weekend jesieni i mimo, że na Cyprze w ciągu dnia temperatura nadal dochodzi do 30 stopni, to już czuć zmianę sezonów. Na wystawach sklepowych pojawiły się jesienne kolekcje ubrań a także bardziej stonowane kolory na półkach z makijażem. Ja jeszcze garderoby na jesień nie odnowiłam, ale postanowiłam wprowadzić odrobinę jesiennej kolorystyki przez nowy lakier do paznokci.

Nieprzepadam za ciemnymi paznokciami, dlatego też zdecydowałam się na zakup Maybelline Colorama w kolorze Mauve Kiss (150), który jest takim niezdefiniowanym odcieniem szaro-brązowawym, ale jasnym.  Moim zdaniem prezentuje się bardzo elegancko i będzie pasował praktycznie do wszytskiego.

Nigdy wcześniej nie miałam lakierów z Maybelline, ten kupiłam ze względu na cene (5 euro), no i właśnie ciekawy aczkolwiek klasyczny kolor.  Szczerze się zdziwiłam przy pierwszym malowaniu, bo już jedna warstwa świetnie kryła i nie było żadnych smug! Jednak dodałam drugą warstwę i pokryłam wszytko top coatem, bo chciałabym żeby ten mani przetrwał chociaż 4 dni:)
Niespecjalnie przypadł mi do gustu pędzelek, jest bardzo wąski, no ale nie ma tragedii...

A teraz prezentacja:

w pełnym słońcu


i w cieniu


Zaopatrzyłyście się w jakieś nowe jesienne lakiery??
Czytaj dalej »

Seria Gliss Liquid Keratin

Jeśli chodzi o pielęgnację włosów, to cały czas próbuję nowych kosmetyków. Bardzo rzadko zdarza mi się kupić szampon, odżywkę czy maskę po raz kolejny. Zdecydowanie daleko mi do "włosomaniaczek" i mimo że próbowałam całkowicie naturalnej pielęgnacji, to nie posłużyła mi ona za bardzo. Staram się nie katować włosów suszarką czy prostownicą (od maja prostowałam włosy tylko 2 razy:)), bo nie dość, że je farbuję, to jeszcze non stop są narażone na słoną wodę i ostre słońce...

Starałam się zrobić sensowną fotkę swoim włosom, same oceńcie jaki jest tego efekt:


To teraz czas na mini recenzję serii produktów do włosów, które były na tyle dobre, że 2 z nich kupiłam  ponownie!






Jasnoróżwa seria od Gliss Schwarzkopf z keratyną, która ma za zadanie poprawić stan włosów bardzo zniszczonych. Najpierw kupiłam szmpon i odżywkę, a po kilku dniach dołączyła do nich maska:

  • Szampon jest bardzo dobry, świetnie oczyszcza, delikatnie pachnie i przede wszystkim nie mam po jego użyciu splątanych włosów. Mój A. też polubił ten produkt, mimo że on ma akurat krótkie i mało wymagające "owlosienie", stwierdził że nie swędzi go głowa jak to bywało po użyciu innych szamponów.
  • Odżywka najmniej przypadła mi do gustu, ponieważ po jej użyciu włosy wcale nie były bardziej miekkie ani jakoś specjalne wygładzone...
  • Maska natomiast jest boska! Stosowałam ją przy każdym myciu głowy (czyli co 2-3 dni) zostawiając na włosach 5-10 min i zdecydowanie widać i czuć było różnicę w miękkości i połysku. Moje kłaczki bardzo ładnie się po niej układają, nie są obciązone. Maska ma gęstą konsystencję, jest w miarę wydajna, zamknięta w poręcznym, odkręcanym słoiczku. Polecam!

 Używałyście tych produktów? A może polecacie jakieś inne drogeryjne maski do włosów?



Czytaj dalej »

Aldiana

Kilka migawek z weekendu, który spędziliśmy w pięknym, luksusowym resorcie wypełnionym po brzegi przez...Niemców. Aldiana oddalona jest niecałe 40 minut jazdy samochodem od Limassol i przekraczając jej bramy czujemy się jakbyśmy przekraczali granicę innego państwa. Nie chodzi już nawet o wszechobecny język niemiecki, ale cały kompleks jest zielony, czysty, zadbany, wszyscy w około się uśmiechają, otwierają drzwi a zimne piwo leje się strumieniami :D Niemcy ( w przeciwieństwie do Cypryjczyków) to bardzo spokojni i kulturalni współtowarzysze plażowania. Praktycznie wszyscy czytają książki na leżaczkach, rozmawiają ze soba zniżonym głosem, nawet dzieci są grzeczne i praktycznie nie płaczą!

To tyle z obserwacji kulturowych, a teraz czas na kilka fotek:


BOOST


& CUTE 


Niestety wszystko co dobre, zdecydowanie za szybko się kończy....


Czytaj dalej »

Pocieszacze z polskiego sklepu

Weekend był cudowny :) totalny relaks i wiele pięknych chwil.... (niebawem zdjęcia)
Niestety dzisiejszy poranek, w dużej mierze z mojej własnej winy, zrujnował błogą atmosferę i jest delikatnie mówiąc KLOPS!
Dlatego też, żeby choć trochę się pocieszyć wybrałam się po pracy do polskiego sklepu. Mamy je aż dwa w Limassol, były trzy ale niestety jeden zbankrutował rok temu. Żadko do tych przysiółków polskości zaglądam, ze względu na lokalizację a i na dosyć zawyżone ceny.... dzisiaj miałam za to ogromną ochotę na Redsa, a jak na złość cały asortyment piwny się skończył. Pozostało mi zakupić kilka słodkich pocieszaczy:


W  sklepie można też kupić polskie kosmetyki, np. Ziaję i Joannę w "bardzo okazyjnych cenach". Wzięłam sobie i A. kilka próbek:


Tęskniłam za paluszkami!!!

Czytaj dalej »

I can't wait for the weekend to begin



Taką dziś mamy atmosferę w biurze ;)

Ja się szczególnie nie mogę doczekać weekendu, bo wybieramy się tu:



źródło Internet

Jakie Wy macie plany??
Czytaj dalej »

Ile "warta" jest Twoja twarz?!

TAG: 'Ile warta jest moja twarz', chodzi o pokazanie kosmetyków do codziennego makijażu, bez pielęgnacji.

Moja twarz jest bezcenna:)
Ale podpatrzyłam tag u Agnieszki i Magdy i oto co obecnie stosuję na moją buzię każdego poranka:
  1. Puder - Vichy Dermablend kupiony w PL za 65zł , czyli około 15 euro,  na promocji w SuperPharmie (służy mi już ponad rok i końca nie widać:))
  2. Podkład - Bourjois Healthl Mix - cypryjska cena 18 euro
  3. Maskara - Bourjois Volume Fast & Perfect - 16 euro, używam od niedawna, ale zakochałam się w tym tuszu!
  4. Paletka do brwi - Gosh - 15 euro
  5. Błyszczyk - Maybelline Shine Sensation, 6 euro


Razem wyszło dokładnie 70 euro. Ceny kosmetyków na Cyprze są odpowiednio wyższe od cen polskich.... jednak jak już kiedyś pisałam ja przestałam przeliczać . Czasem dorzucam jeszcze cień lub kreskę na oku, ale ostatnio mam mega lenia i mój makijaż opiera się na powyższym zestawie.

Zapraszam wszystkich do zabawy, pokażcie ile "pieniędzy" codziennie nakładacie na swoją twarz!
Czytaj dalej »

Luksus na miarę rodziny królewskiej





Cypr to z pewnością nie Dubaj, ale powoli zaczyna się i u nas rozwijać luksusowa infrastruktura.
Na filmiku możecie zobaczyć Olimpic Residence, powszechnie nazywane u nas Limassol Twin Towers, które pomieszczą apartamenty, penthousy, hotel pięciogwiazdkowy, kawiarnie, spa, baseny i generalnie wszystko o czym tylko możecie zamarzyć. 

źródło http://www.olympicresidence.com/

Plotka niesie, że królowa Elżbieta zakupiła w prezencie jeden z penthousów dla Williama i Catheriny - już jej zazdroszczę tej garderoby!


Poniżej zdjęcie z aktualnego stanu budowy:


źródło flickr


 Ja bym takim apartamentem nie pogardziła:) chociaż jeszcze bardziej podobają mi się projekty Limassol Mariny (ale to Wam pokaże innym razem).
Czytaj dalej »

Walka z pierwszymi zmarszczkami - kremy pod oczy

Wiele kobiet uważa, że krem pod oczy to pic na wodę i spokojnie używają w okolicach oczu normalnego kremu do twarzy. Ja natomiast od dawna kupuję kremy stworzone do pielęgnacji delikatnej skóry pod/nad oczami. Według mnie są one niezbędne, jeśli chcemy wyglądać dłużej młodo, ponieważ właśnie tam pojawiają się zazwyczaj pierwsze zmarszczki ( ah okropne to słowo)...


1. Nivea Visage Q10 plus to produkt, którego używałam przez ostatnie kilka miesięcy, możliwe że nawet pół roku. Kremy pod oczy są zazwyczaj bardzo wydajne. Sprawdzał się bardzo dobrze, nawilżał, nie pojawiały się nowe zmarszczki, nigdy nie maiłam cieni pod oczami, nawet po przespaniu tylko 5 godzin! Stosowałam go jedynie na noc, więc nie wiem jakby sie sprawdzał pod makijażem, ale wchłaniał się szybciutko. Kosztował mnie około 11 euro. Kiedy Nivea się skończył, miałam sięgnąć po drugie opakowanie, ale.....

Ale ostatnio moją uwage przykluły nowe kosmetyki, które pojawiły się na półkach sklepowych w Limassol. A że chętnie testuję nowe marki, dlatego też zakupilam:

2. Bioten Eye Cream Antiwrinkles & firming to krem posiadający w składzie, magnolię (to już mój drugi krem przeciwstarzeniowy z wyciągiem z magnolią :D o pierwszym na całą buzię tutaj) oraz omega complex. Bardzo chciałam wypróbować ten produkt, bo jest bez parabenów i generalnie firma Bioten jawi się jako bardziej naturalna. Po pierwszym użyciu muszę przyznać, że pięknie pachnie! Ale czy krem pod oczy powinien pachnąć? Ładnie się wchłonął, nie podrażnił mnie, zobaczymy co będzie dalej. Kosztował jakieś 6 euro.


Używacie kremów pod oczy? Polecacie jakieś szczególne? 


P.S. A odnośnie kosmetyków Bioten, ale nie tylko, to szykuje za niedługo niespodziankę :D
Czytaj dalej »

Mobile pic - Limassol


Tak sobie pomyślałam, że od czasu do czasu będę wrzucać fotki zrobione telefonem. Nie mam jakiegoś wypasu, ot zwykła Nokia, ale zdarza mi się uchwycić coś milego dla oka:)



Limassol, promenada, wczesny poranek, jedna z bardziej urokliwych miejscówek.

Czytaj dalej »

10 dni na paznokciach???



Ile najdłużej trzymał się u Was lakier na paznokciach? 5-6 dni? Rzecz jasna przy użyciu bazy, obowiązkowo top coata. Natomiat Bourjois obiecuje nam,że ich niesamowity lakier wytrzymuje nawet 10 dni, bez żadnych odprysków i tym podobnych... Nie jestem fanką częstego malowania paznokci, więc idea lakieru, który będzie się pięknie prezentował dłużej niż tydziń jest niezwykle kusząca.
 
 
Lakier Bourjois No-chips  (kolor 14) kupiłam nie tylko ze względu na obiecywaną trwałość, ale też jasny różowy matowy kolorek bardzo przypadł mi do gustu.



Na pochwałę na pewno zasługuje kolor, super konsystencja, łatwiutkie rozprowadzanie (specjalnie ścięty pędzelek), ekspresowe schnięcie, 2 warstwy do krycia no i wygodna do trzymania zakrętka /pędzelek.
A jak z tą trwałością? Niestety bez top coata po 3 dniach ścierają sie końcówki (stukanie w klawiaturę) a po 5 dniach wszystko się sypie. Z topem jeszcze nie próbowałam, ale i tak nie sądzę, żeby wytrzymał 10 dni....
Mimo wszystko to kolejny lakier od Bourjois, który bardzo lubię, zwłaszcza za kolor idealny na codzień i łatwe nakładanie.

 
 
Dajcie znać jakie lakiery są u Was długowieczne ???
Czytaj dalej »

Ulubione ozdoby nadgarstków




Bransoletki to mój ulubiony element biżuterii. Noszę również kolczyki, czasem pierścionki, nie przepadam za naszyjnikami... ale to właśnie akcesoria noszone na rękach kocham najbardziej.


Posiadam dosyć pokaźny zbiór, ale na próżno w nim szukać tak modnych Lilou czy Pandory...  większość z moich ozdób pochodzi z przeróżnych podróży. Poniżej prezentuje kilka, które są moimi najulubieńszymi z ulubieńszych :)

  1. Ciężka i gruba metalowa bransoleta w czarno-biały wzór, kupiłam ją w zeszłym roku w Dubaju, jest moim zdaniem super elegancka.
  2. Bransoletka, która wchodziła w skład większego zestawu, kupiona w Aldo na promocjach zeszłorocznych, dzięki mini ćwiekom ma taki lekko rockowy klimat.
  3. Komplet trzech wąskich metalowych obręczy w stonowanych, letnich kolorach kremu, beżu i granatu, kupiłam na początku lata w Debenhams.
  4. Prezent od wujka, zakupiona na jednym ze straganów na starym mieście w Gironie, ma fioletowe koraliki podobne do tych pandorowych .
  5. Moje ukochane różnokolorowe perełki z Płowdiwu, kojarzą mi się z najlepszymi momentami spędzonymi w Bułgarii.
  6. Wykonane z koralików i aluminium, pierwsza wielobarwna, druga niebiesko-biała, to ciekawie prezentujące się bransoletki, które dostałam od przyjaciólki R:*
  7. Charmsy od YES. To prezent od mojej Mamy:) Bransoletkę i pierwsze 2 charmsy dostałam po obronie pracy magisterskiej, teraz dostaję nowe charmsy na różne okazje. Niestety jeden, w kształcie niebieskiej rybki mi się popsuł...
To moją "szczęśliwa bransoletkowa siódemka":) prócz tego że są ozdobami, mają rówież dla mnie wartość sentymentalną. Niżej pokazane kilka z nich, jak sie prezentują na ręce:

Która Wam się najbardziej podoba? Lubicie nosić bransoletki, czy wolicie inną biżuterię?
Czytaj dalej »

Ya Salam wrzesień

Piosenka na dziś :
Ahmed Soultan - Ya Salam

Czytaj dalej »
Copyright © 2014 Lemessoss , Blogger