Najlepsze w czerwcu!

To był dziwny miesiąc, nie będę go wspominać najlepiej. Upały zaczęły dawać się we znaki, stres, zmęczenie i jakaś ogólna niemoc... Mam nadzieję, że w lipcu będę mieć więcej energii. Oto co mi choć trochę poprawiało humor w czerwcu:

1. NAJLEPSZA PIOSENKA:Amerie  1 Thing - super staroć, ale przypomina mi beztroskie czasy liceum. Uwielbiam teledyski sprzed 10 lat, mają fajny klimat, a Amerie to piękna i oryginalna wokalistka.



2. NAJLEPSZY FILM: Snitch - nie jest to wybitne arcydzieło kinematografii, ale całkiem sensowne kino akcji. Tak się złożyło, że nie oglądnełam wiele filmów w czerwcu i tylko ten zapadł mi w pamięci.Nie zrażajcie się The Rockiem w roli głównej, bo facet nieźle zagrał, a film ma ciekawą fabułę.



3. NAJLEPSZA KSIĄŻKA: Helena Rubinstein kobieta, która wymyśliła piękno - biografia niesamowitej kobiety, która u szczytu kariery była jedną z najbogatszych osób naświecie. Historia krakowskiej Żydówki, która dzięki samozaparciu, ciężkiej pracy i niezwykłej charyźmie stworzyła międzynarodowe imperium kosmetyczne. Dla osób interesujących się modą i urodą pozycja obowiązkowa!


4. NAJLEPSZE JEDZENIE - kanapka z grillowanym serkiem hallumi, pomidorami i cebulką, prosta a taka smaczna:)

5. NAJLEPSZE MIEJSCE - to "moja plaża", tzn plaża, którą mam najbliżej domu, gdzie chodzą się zrelaksować. To chyba największa zaleta mieszkania na Cyprze, że w wolnej chwili ubieram kostium i po 5 minutach mogępływać do woli:)


FAIL MIESIĄCA  - to niedoszła zmiana mieszkania.... wszystko już było spakowane i gotowe, no ale pewnych sytuacji nie da się przewidzieć... Niemniej jednak w tym przeprowadzkowym zamieszaniu również znajduję pozytyw, bo pozbyliśmy się ogromnej ilości niepotrzebnych rzeczy.


Jak Wam minął czerwiec?
Polećcie mi jakieś ciekawe filmy!
Czytaj dalej »

Dwa gwiazdorskie produkty tego lata

Z okazji rozpoczęcia wakacji pokaże Wam dwa kosmetyki, które są moimi hitami tego lata:


Pierwszy to Refreshing Sorbet Garniera, czyli smrowidło do stosowania po opalaniu. Sorbet, nie sorbet, ale ma miłą konsystencję zielonkawego musu. W wygodnym słoiczku zamknięto 300ml produktu, który niesamowicie pachnie melonem! A wyciąg z melona znajduje się na całkiem przyzwoitej przedniej pozycji na liście składników. Jesli chodzi o działanie, to rzeczywiście bardzo dobrze koji skórę zmęczoną nadmierną ekspozycją na słońce i mocno nawilża. W zeszłym tygodniu mimo stosowania filtru 30 przypiekłam sobie plecy, nałożyłam sorbet na noc i nastepnego ranka skóra nie była ani czerwona ani piekąca. Jedyną wada, mimo zapewnień producenta o nietłustej formule, to uczucie lepkości, które prawdopodobnie przez mega wilgotność w której żyję odczuwam ze zdwojoną siłą. Z tego co wiem, to jest to tegoroczna nowość.  Jeżeli planujecie plażing -smażing, to polecam Refreshing Sorbet na wieczorny chillout dla waszej skóry.

Drugi wspaniały to Cooling Spray Avon, czyli nic innego jak chłodzący dezodorant do stóp. Przyznam szczerze, że to pierwszy tego typu produkt który stosuję i może stąd mój zachwyt. Ale nic nie równa się ze wspaniałym uczuciem odświeżenia po długim dniu, które daje kilka psiknięć tego spreyu. I ten kosmetyk także cudownie pachnie! Świeży zapach mięty i aloesu, nie utrzymuje się długo, ale zdecydowanie uprzyjemnia procedurę spsikiwania. Dodatkowy plus to wydajność, ponieważ w 100ml buteleczce nadal mam sporo produktu, a używam go praktycznie codziennie od dwóch miesięcy. Polecam wszystkim szukającym ulgi dla zmęczonych upałami stópek. (Cooling spray znajdował się w paczce, którą wygrałam u Magdaleny, raz jeszcze dziekuję!)

Używałyście któregoś z tych kosmetyków? Macie już swoje gwiazdy tego lata?
Czytaj dalej »

Bezprecedensowy Arab Idol

Kilka dni temu odbył się finał programu Arab Idol. Była to już kolejna edycja tego konkursu dla utalentowanych młodych ludzi pochodzących z krajów arabskich. W samym show nie ma nic nadzwyczajnego, jednak po ogłoszeniu zwycięzcy zrobiła się ogromna wrzawa w międzynarodowych mediach.

Zwycięzcą Arab Idol został 23 letni Palestyńczyk –Muhamad Assaf, który na codzień studiuje i zarabia na życie śpiewaniem na weselach. Jego niesamowity głos nie tylko ujął jury progaramu, które nadało mu przydomek RAKIETA, ale również miliony widzów, a zwłaszcza jego rodaków. Więcej szczegółów możecie poczytać TUTAJ.

 


Zaraz po ogłoszeniu zwycięstwa młodego Palestyńczyka pokazywane były ujęcia z terytorium Palestyny, gdzie setki tysięcy ludzi tańczyło z radości na ulicach. Nigdy jeszcze żaden mieszkaniec Palestyny nie odniósł takiego spektakularnego sukcesu. Assaf, który wychował się w obozie dla uchodźców został natychmiastowo nominowany honorowym ambasadorem UN, a także prezydent Terytorium  Palestyńskiego nadał mu status dyplomaty. Mohamed nagle został okrzyknięty bohaterem narodowym. Czegoś takiego żadne media jeszcze nie widziały! Szał i euforia oraz niezwykła duma Palestyny.

 

Powiem szczerze, że oglądnęłam kilka odcinków Idola i wykonania Assafa  zawsze wywoływały ciarki na ciele, a po ogłoszeniu wyników, widząc jego reakcje, jego rodziny i jego rodaków, ja również się wzruszyłam... Z resztą zachęcam Was do posłuchania kilku piosenek, ponieważ arabska muzyka jest na prawdę niesamowita:

Życzę temu skromnemu chłopcu, który wiele w życiu przeszedł jak najlepiej. Mam nadzieje, że jego kariera będzie się rozwijać w dobrym kierunku. Wiele osób złożyło teraz na jego barki sporo oczekiwań, oby im sprostał i oby godnie reprezentował swój naród.
Czytaj dalej »

Coś nowego z The Body Shop + ciekawostka

Dwie nowości kupione w moim ulubionym The Body Shop:


Pierwszy kosmetyk kupiony na promocji to mgiełka do ciała o zapachu satsumy. Miałam kilka razy masło do ciała o tym zapachu i go uwielbiam! Mgiełka idalnie zastępuje w lecie perfumy. Na promocji zamiast 11e kosztowała 8e.


Drugi kosmetyk to nowa seria, przynajmniej nowa w cypryjskim sklepie TBS - Moisture White z japoską formułą, która ma za zadanie rozjaśniać, zwalczać hiperpigmentacje i głęboko nawilżać. Zastanawiałam się nad dwoma produktami: kremem na noc a serum, oba co ciekawe kosztowały bez promocji jedyne 5euro! Wybrałam serum, chociaż nadal mam zamiar stosować je jedynie na noc, ale ma lżejszą konsystencje idealną na lato. Moja twarz niestety pokryta jest wieloma ciemnymi przebarwieniami posłonecznymi, które wcale nie są nowym nabytkiem, pojawiły się już zanim zamieszkałam na Cyprze... To rozjaśniające serum ma dzialać delikatnie, ale mam nadzieję, że zauważę jakiekolwiek rozjaśnienie. Na pewno bardzo przyzwoicie nawilża.


A na koniec jeszcze ciekawostka: wszystkie kosmetyki z tej serii Moisture White nie należą do najtańszych, na australijskiej stronie The Body Shop (TUTAJ) znalazłam moje serum w cenie 50$. A ja zapłaciłam za nie 5euro. Nie rozumeiem zupełnie tej różnicy! Na brytyjskiej stronie TBS w ogóle nie ma tej linii.
Czy jest dostępna w Polsce? Macie może jakieś pomysły skąd wynika taka różnica cen?
Czytaj dalej »

Postkolonialna architektura Limassol

Uwielbiam historię! Fascynują mnie czasy starożytności, imperium Bizatyjskiego, ale tak naprawdę intrygują mnie wszystkie epoki historyczne. W każdym miejscu staram się znaleść ciekawe budynki i inne pozostałości minionych lat. Niestety Limassol mimo, iż jest miastem z bogatą przeszłością, nie ma wielu dobrze zachowanych zabytków. Old Town to tak na prawde masa krętych uliczek z wieloma starymi, rozsypującymi się budynkami, dużo nieciekawych kamieniczek i niepasujących do siebie budowli.

Na szczęście zachowało się kilka pięknych, poskolonialnych budynków. Zauważyłam również, że ostatnio nastąpił trend na odrestaurowywanie zabytkowych budowli i coraz większą dbałość o przestrzeń dookoło, stawianie drewnianych ławek i stylizowanych latarni. Mam nadzieje,że kiedyś spacerując po Limassolskim starym mieście poczuje ducha czasu:)

Ratusz miejski

Sąd

cerkiew


Większość z tych budynków pochodzi z końca XIX wieku. Brytyjczycy przejęli Cypr w 1878 roku i od pierwszego dnia upodobali sobie Limassol. Wnieśli tu wiele zmian, wznosili budowle, budowali drogi, sadzili drzewa, uporządkowali centrum miasta, zainstalowali elektryczność.Wszystkie te innowacje znacząco przyczyniły się do ekonomicznego jak i kulturowego rozwoju miasta.
Czytaj dalej »

Jakie kosmetyki przywieźć z Cypru????


Często w statystykach widzę zapytanie o kosmetyki z Cypru/Grecji, pojawiają się również pytania w komentarzach co można przywieźć z wakacji an Cyprze. Postanowiłam więc zrobić mały przewodnik na ten temat.

Generalnie rzecz biorąc wybór kosmetyków czy to kolorowych czy do pielęgnacji na Cyprze jest bardzo, bardzo ograniczony. Dlatego też zawsze wracając z Polski moje walizki są w połowie wypchane produktami kosmetycznymi. Większość ciekawych i może niedostępnych w Polsce kosmetyków pochodzi z Grecji albo z Izraela.

 Na co warto zwrócić uwagę?

Apivita – naturalne kosmetyki z Grecji, polecam zwlaszcza wszelkie produkty do pielęgnacji cery, nie polecam produktów do włosów. Dostępne w Debenhams i aptekach. Więcej informacji znajdziecie TUTAJ.

Korres – wysokiej jakości kosmetyki naturalne, pielęgnacyjne jak i kolorowe, pochodzące z Grecji, dosyć drogie (ale w przeliczeniu i tak tańsze niż w polskiej Sephorze). Dostepne w Debenhams, Beautyline oraz w aptekach. Więcej informacji TUTAJ.

Erre due – greckie kosmetyki kolorowe, w bardzo przystępnych jak na Cypr cenach, duża gama kolorystyczna lakierów do paznokci, do kupienia w Debenhams i aptekach. Więcej informacji TUTAJ.

Ahava – kosmetyki z aktywnymi minerałami z Morza Martwego pochodzące z Izraela. Dosyć drogie, do kupienia w Debenhams i aptekach. Więcej informacji TUTAJ.

Bioten – marka pochodzi z Francji, ale działa głownie na półwyspie Bałkański. Ma w swoim asortymencie bardzo fajne, w miarę naturalne, wolne od parabenów kosmetyki pielęgnacyjne. Najlepsze są w nich niezwykle przystępne ceny. Kupić je można w supermarketach np. Debenhams, Alpha Mega, E&S... Więcej informacji TUTAJ.

Poza tym obowiązkowo zwróćcie uwagę na gazety – greckie wydania Elle czy Cosmopolitan zawsze mają ciekawe dodatki, np lakiery Essie, olejki do włosów Kerastes, kredka do oczu YSL itp


Dajcie znać czy miałyście styczność z którąś z powyższych marek. I koniecznie jeśli wrócicie z wakacji z Hellady lub wyspy Afrodyty podzielcie się swoimi zdobyczami kosmetycznymi!
Czytaj dalej »

Promocje na paznokciowy ekwipunek


Dzisiaj będzie szybki post, możliwe że informacja o promocji się komus przyda.


 
Otóż w supermarkecie Alpha Mega w Limasssol jest dużo ciekawych ofert, między innymi 25% off na cały asortyment Sally Hansen. Dlatego też wreszie weszłam w posiadanie  wysuszającego topu Insta Dry. Mam nadzieje, że moje odwieczne poszukiwania dobrego wysuszacza zostały uwieńczone sukcesem.




Przy okazji zakupiłam krem do rąk Vaseline, też na promocji 25% off, za szaloną cene 1,90euro. I uroczy pilniczek,no bo jest w różowe serduszka (szkoda że nie ma jeszcze tęczy, jednorożca i hello kitty :P).


A tak w ogóle co sądzicie o produktach Sally Hansen?
Czytaj dalej »

Mobile pic #8


smak lata / maryjkowy piasek opi / pieczenie muffinek / gad na ścianie / plaża w Protaras / za duża ta koszulka :P / pycha śniadanko / dobre lody, lokalny produkt / szwedzki Redds / gdzie jedziemy?  / i live where u vacation :)
Czytaj dalej »

Guess what time is it?

Mój nowy zegarek to spóźniony prezent od rodziców z okazji urodzin. Oficjalnie na piśmie DZIĘKUJĘ, była to dla mnie wielka niespodzianka:)

Uwielbiam duże zegarki z odrobiną bling bling, są piękną ozdobą i często na codzień stanowią moją jedyną biżuterię.   Model W65008L2 z Guess idealnie wpisuje się w moje gusta!


 
Zegarek był oryginalnie zapakowany w eleganckie etui ze słodką przywieszką. Pasek jest wykonany z prawdziwej skóry o fakturze wężowej, czarny, lakierowany. Natomiast tarczę bez cyferek zdobią litery G, a dookoła kryształki Swarovskiego.
 


Zdjęcie na tle artykułu z majowego Vogue – jak widać mój czasomierz idealnie wpisuje się w najnowsze trendy ;)




Jakie zegarki lubicie? Duże? Małe? Eleganckie? Sportowe? Na skórzanych paskach? Czy na metalowej branzolecie?
Czytaj dalej »

Ciemna, a raczej brudna strona Cypru


Najczęściej pokazuje Wam na zdjęciach piękne widoki, czyste plaże, niebieskie morze, ciekawą roślinność, malownicze ścieżki i starożytne zabytki. Cypr obfituje w niesamowite miejsca i urocze zakątki, ale niestety wystarczy zejść z głównych tras przemierzanych przez turystów i zagłębić się w na przykład osiedla mieszkalne w Limassol i od razu rzuca się w oczy OGROMNY BRÓD!


Na zdjęciu uwieczniony został mały placyk zabaw, na którym nie uświadczysz dziecka, za to walają się tony puszek i innych śmieci, psich kup i innych śmierdzących niespodzianek.


Kolejną ciekawostką mogą być prawie puste kontenery ustawione pod budynkami mieszkalnymi, natomiast stosy śmieci otaczając je są wynikiem totalnego lenistwa (no bo komu chce sie podnieść klapę kontenera i wrzucić śmieci do środka jak można położyć obok...)



Podczas niedawnych odwiedzin, moi rodzice nie mogli wyjść z podziwu jak Cypr jest „ekologiczny” i jak niezwykle sprawnie przebiega tu „segregacja śmieci” :D Mam nadzieje, że UE nałoży jakieś sankcje i że w końcu podejcie do śmieci się poprawi. Chociaż wiem, że trudno będzie zmienić mentalność tutejszych brudasów… Niestety oglądając takie widoki powątpiewam, że mieszkam w cywilizowanym kraju;)
Czytaj dalej »

Ujędrniające mleczka do ciała - porównanie


Wszelkie kosmetyki ujędrniające to w pielęgnacji mojego ciała podstawa. Tak się złożyło, że podczas pobytu w Polsce zostałam obdarowana dwoma produktami, które mają mieć podobne działanie. Obie butle są już puste, dlatego pokusiłam się o krótką recenzję i porównanie balsamów.


 
1.      Isana , Hautstraffende Bodylotion Anti-Age Q10 – czyli ujędrniające mleczko z Rossmana, które ma zwalczać cellulit, nawilżać i przy okazji sprawiać by skóra była elastyczna i sprężysta.

Moim zdaniem :
+ cena – około 7zł
            + dostępnosc – Rossman

- konsystencja – wodnista, okropnie lejąca, przelewa się przez palce, szyb
- wydajnosc – mimo ogromnej pojemnosci ze względu na konsystencje bardzo szybko się zużywa
- nieciekawy zapach
- działanie – nie robi nic, skóra wcale nie jest nawilżona ani tym bardziej wygładzona


2.      Soraya, Mleczko do ciała sceniczne silnie ujędrniajace 25+ - czyli lotion który ma za zadanie silnie ujędrniać i drenować, a formuła przeciwstarzeniowa zapewniać zdrowy i młody wygląd skórze całego ciała.

Moim zdaniem:
+ ładny zapach, który długo utrzymuje się na skórze
+ fajna, mleczna konsystencaj, dobrze się wchłania, nie jest ani za wodnista, ani zbyt gęsta, taka w sam raz
+ działanie jak najbardziej pozytywne, co prawdanie czułam się specjalnie odmłodzona;) ale skóra na udach i brzuchu była napięta, a na dekolcie mini zmarszczki wygładzone
+ bardzo wydajny produkt
+ dostępny w większosci drogerii
+ polski kosmetyk
+ cena około 16zł a na promocjach można ponoć upolować nawet za dyszkę


- opakowanie jest trochę niewygodne, kiedy kosmetyk sie kończy trzeba się namęczyc żeby go wydobyć
- nie wiem do czego odnosi się epitet sceniczny  w nazwie produktu (jakies pomysły?:))
 



Podsumowując: oba mleczka mają pojemnosć 400ml, są łatwo dostępne i niedrogie,  obiecują ujędrnienie oraz działanie anty - aging. Jednak kosmetyk Isana, zdecydowanie przegywa w tej bitwie z Sorayą. Moim zdaniem warto zainwestować kilka złotych więcej i kupić lotion polskiej firmy, który może nie jest nadzwyczajnym kosmetykiem, ale całkiem miłym smarowidłem do codziennej pielęgnacji.


Znacie którys z tych dwóch balsamów?
Jacy są wasi ujędrniający faworyci?
 
 
 
Czytaj dalej »

Didi

Mam dla Was mega hicior na dzisiaj!

Na pewno wiele z Was kojarzy piosenkę Aicha- jej oryginalnym wykonawcą jest wspaniały artysta rodem z Algierii Cheb Khaled. To prawdziwa legenda, niesamowity głos i cudowna osobowosc. Didi, które możecie zobaczyć na dole to jego pierwszy międzynarodowy hit, piosenka ta była popularna w latach 90 w Afryce, Europie Azji... Teledysk oglądany z dzisiejszego punktu widzenia wydaje się byc hmmm uroczy;) Ale kawałek jest tak pozytywny, że nawet fakt, że praktycznie nie rozumiem tekstu nie ma najmniejszego znaczenia, przecież liczy sie muzyka!

 


Kojarzycie może Cheb Khaleda? Jak Wam się podobają takie rytmy???
Czytaj dalej »

Czerwiec na Cyprze


Nie mogę uwierzyć, że już mamy połowę roku za nami... Czas na kilka słów o tym jak upływa nam czerwiec na wyspie Afrodyty.

W czerwcu temperatury w ciągu dnia oscylują w okolicach 30°C, natomiast noce nadal są przyjemne i rzeźkie. Temperatura wody w morzu to około 24°C . Trochę wieje, ale bryza od morza to niesamowicie przyjemne doznanie. Nie jest jeszcze zbyt gorąco , jak na przykład w sierpniu, a wręcz idealnie, to własnie moja ulubiona pogoda. Słońce swieci prawie non stop, czasem pojawi się kilka białych obłoczków, ale nie na długo. Deszcz to w czerwcu zjawisko niespotykane. Także dla wszystkich którzy mają dosyć opadów i chcą uciec przed powodziami w Polsce, Cypr to idealna destynacja: )





Jesli chodzi o wydarzenia kulturalne, to na pewno dwa poniższe są godzne uwagi:

·         9 czerwca, czyli w najbliższą niedzielę odbędzie się siódma edycja Cyprus - Russian Festival w Limassol. Jest to wielka impreza plenerowa, która corocznie gromadzi ponad 15 tys osób. Przeróżne koncerty, gry i zabawy zorganizowane są na terenie Molos.  Wydarzenie podkresla unikalną więź Cypru i Rosji,  dlatego też pojawiają się na nim nie tylko artysci ale również politycy i biznesmeni. Program festiwalu można zobaczyć TUTAJ

·         Od 21 do 23 czerwca w Kurium, czyli antycznym amfiteatrze nieopodal Limassol wystawianiana będzie sztuka Szekspira „Wieczór Trzech Króli”. Szekspirowskie noce w Kurium odbywają się od 2008 własnie w czerwcu. Jest to prawdziwe swięto teatru, sztuki mistrza wystawiane na prawdziwych deskach antycznego amfiteatru, bilety wyprzedają się jak swieże bułeczki. Więcej informacji można znalesć na oficjalnej stronie wydarzenia TUTAJ
Czytaj dalej »

W międzynarodowej firmie...


Od dłuższego czasu chodził mi po głowie pomysł napisania posta o tym, jak pracuje się z różnymi narodowosciami. Paweł z Saudii ostatnio podsumował jak to wygląda u niego w firmie, a dzis możecie przeczytać mój punkt widzenia.

Wlascicielami firmy, w której pracuję, są Palestyńczycy. Większosć pracowników to Arabowie pochodzący z Libanu, Syrii, Jordanii i Egiptu. Do tego Irańczycy, kilkunastu Cypryjczyków, trzy Chinki, kilku Serbów i pojedyncze przypadki osobników z RPA, Meksyku i różnych krajów europejskich.

 
Jesli chodzi o Arabów to mają wiele cech wspólnych, ale też różnią się pomiędzy sobą. Należy również pamiętać, że nie wszyscy Arabowie to muzułmanie, akurat wielu tych z którymi ja pracuję to chrzescijanie. Pomino wspólnego języka i bardzo luźnego podejscia do czasu i obowiązków oraz uwielbienia do plotek, nie można wrzucać wszystkich do jednego kotła.

·         Libańczycy są wielkimi głodomorami, cały czas cos podjadają, rozważania na temat jedzenia to ich ulubiony temat konwersacji. Lubią się popisywać i są trochę pozerami, często mają naturę casanovy. Spiewają! Serio, nie jakies tam nucenie pod nosem, ale spiewanie w trakcie pracy to zupełna normalka.

·         Egipcjanie wsród innych Arabów mają niezbyt dobrą opinię. Nawet jest takie powiedzenie, że jak podasz rękę Egipcjaninowi to później sprawdź czy masz wszystkie pięć palców. To prawda, Egipcjanie to często dwulicowi hipokryci. Swietni w gadce, potrafią słodzić jak nikt inny, są idealnymi sprzedawcami, potrafią wcisnąć każdy badziew jakby był Ci niezbędny do życia. Poza tym uwielbiają rozważać na tematy polityczne.

·         Syryjczycy to żartownisie, mają wrodzony talent do wygłupiania się i robienia psikusów. Są nerwowi i trochę wybuchowi. W sekundę potrafią nakrzyczeć na szefa, wyjsć z biura trzaskając drzwiami... po godzinie wracają i przechodzą do swoich obowiązków jakby nigdy nic. Nie mają gustu jesli chodzi o ubiór...

·         Irańczycy, którzy dumnie nazywają się Persami - duma z pochodzenia to jedna z ich cech charakterystycznych. Poza tym mocne, ale bardzo ładne rysy twarzy. Dobrze wykształceni, bardzo ambintni.

·         Serbowie rzucają się w oczy, bo są bardzo wysocy. Zwłaszcza kobiety góruja nad pozostałymi nacjami. Bardzo poważnie traktują swoje obowiązki i nie lubią jak ktos proponuje im łatwe rozwiązania. Ciężko okreslić w jakim są wieku, te kilka osób z Serbii które ze mną  pracuje może mieć 30,40 lub 50 lat,  na prawdę ciężko powiedzieć.

·         Cypryjczycy słyną wręcz ze swojego slimaczego tempa pracy, na wszystko mają czas, a zwłaszcza na przerwę na kolejne frappe. Dużo narzekają, ale mało działają. Przywiązują wagę do wyglądu, zwłaszcza dziewczyny które wszystkie mają sztuczne paznokcie! I niestety często okropny, za mocny makijaż...

To tylko moje luźne obserwacje, nie lubię stereotypów i sama nie chcę ich kreować, no ale tak to u mnie w pracy wygląda ;)


Podzielcie się Waszymi spostrzeżeniami na temat pracy z innymi narodowosciami. Może cos pokryje się z moimi, a może z czyms się nie zgadzacie???

 
Czytaj dalej »

Torcik bezowy z truskawkami

Wczoraj z okazji Dnia Dziecka postanowiłam uszczęśliwić się czymś słodkim:)

Przepis na ten mega łatwy i super szybki torcik dostałam od Mamy, wykonanie zajmuje może 10 minut, tylko potem musimy kilka godzin poczekać, kiedy torcik leżakuje w lodówce.


Skadniki:
- beza (ja użyłam 3 gotowych spodów bezowych, ale wydaje mi się że jak ktoś potrafi to sam może takie zrobić)
- śmietana (użyłam 30%, może być też 36%)
- opakowanie serka mascarpone
- truskawki ( ale maliny czy inne owoce też będą super)
- świeża mięta

Ubijamy śmietanę mikserem, a następnie dodajemy do niej już łyżką po troszeczku serka maskarpone, aż połączymy całość w masę. Przekładamy spody bezowe masą i pokrywamy górę odrobiną masy, tak żeby truskawki miały dobrą przyczepność ;) Wierzch dekorujemy owocami i przybieramy gdzieniegdzie listkami mięty. I tadam to wszystko:D

Torcik jest bardzo słodki, ale też bardzo lekki.

Moje zdjęcia może nie są zbyt estetyczne, ale dajcie znać jak Wam się podoba ten pomysł na prosty i szybki deser.

 
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 Lemessoss , Blogger