Karnawał

Wczoraj oficjalnie rozpoczął się Limassol Carnival Festival, który uznawany jest za jedną z najważniejszych imprez karnawałowych na całym świecie. Impreza odbywa się 12 dni przed rozpoczęciem Wielkiego Postu i 50 dni przed prawosławną Wielkanocą.

Festiwal karnawałowy to część dziedzictwa kulturowego wyspy, jest wyjątkowy i wyróżnia się spośród innych podobnych uroczystości w Europie. Korzenie karnawału sięgają  czasów starożytnych, natomiast tradycyjne uczty, parady i przebieranki regularnie odbywają się w Limassol od ponad 100 lat. Karnawał obchodzony jest na całym Cyprze, ale właśnie w Limassol jego obchody przybierają największe i najbardziej okazałe rozmiary. 

Radosna celebracja karnawału to okres odnowy i regeneracji, który pomaga optymistycznie pożegnać zimę i przywitać sezon wiosenny. To również czas, w którym mieszkańcy Cypru mogą zapomnieć o codziennych problemach i trudnościach i oddać się szalonej zabawie. 

Karnawał w Limassol organizowany jest przez urząd miasta, który rok rocznie przygotowuje wiele atrakcji - na ulicach pojawiają się (trochę kiczowate moim zdaniem ;) dekoracje, odbywają się przeróżne koncerty i występy artystów lokalnych i zagranicznych, imprezy dla dzieci, a punktem kulminacyjnym jest wielka parada przebierańców. W zeszłym roku liczba uczestników przekroczyła 15000!

Poniżej szczegółowy program tegorocznego festiwalu:
http://www.limassolmunicipal.com.cy/carnival/programme_en.html




Cypryjski karnawał ma bardzo wyluzowany klimat, nie ma nic z wysublimowanej elegancji karnawału w Wenecji, czy super seksownego karnawału w Rio. Cypryjczycy uwielbiają się przebierać, zwłaszcza faceci z upodobaniem stroją się w damskie fatałaszki. Sklepy pękają w szwach od strojów i szalonych akcesoriów dla dzieciaków i dorosłych. Każda szkoła, firma, organizacja urządza zabawy karnawałowe, a knajpy i kluby prześcigają się w wymyślaniu imprez tematycznych.

Tegoroczna parada głównymi ulicami miasta oodbędzie się w ostatni dzień karnawału, czyli niedzielę 25 lutego. A ja mam dla was kilka migawek z poprzednich lat:




Czytaj dalej »

Dziwne zwyczaje kulinarne na Cyprze

Dla wielu osób pierwsze skojarzenie z kuchnią cypryjską to na pewno dieta śródziemnomorska, lub konotacje z typowymi dla Grecji musaką i tzatzikami. Natomiast Cypr to tak naprawdę tygielek, w którym mieszają się kuchnie arabska, turecka, grecka, a nawet angielska oraz lokalne specjały. Nic więc dziwnego, że na co dzień w menu Cypryjczyków występuje feta, humus, czy też kebab.

Musicie również wiedzieć, że Cypryjczycy kochają jeść. Praktycznie cała ich egzystencja kręci się wokół jedzenia. Mogą prowadzić niekończące się rozmowy na temat tego co, kto, kiedy jadł. Typowy dzień w pracy rozpoczyna się konwersacją na temat  co jedliśmy wczoraj na kolację, w porze obiadowej współpracownicy naradzają się gdzie zamówić lunch, następnie podczas przerwy wymieniają spostrzeżenia na temat konsumowanych potraw i opowiadają jak podobne danie przygotowałaby żona/ matka/ babcia/ ciotka/ wujek z Ameryki… Każdy obcokrajowiec jest szczegółowo wypytywany na temat kuchni swojego kraju, podobieństw i różnic oraz ulubionych potraw cypryjskich.

W weekendy rodziny zbierają się, aby porządnie się najeść w domu krewnego albo w restauracji lub tawernie, gdzie grupy 15 lub więcej osób to zjawisko całkowicie normalne. Stoły zazwyczaj uginają się pod niesamowitą ilością wielu różnych potraw. Cypryjski styl serwowania kilku lub kilkunastu dań o różnym smaku, konsystencji i formie, ale w mniejszych porcjach, nazywany jest meze i za cel stawia sobie, aby każda osoba mogła spróbować różnorakich potraw podczas jednego posiedzenia. Niektóre z bardziej niezwykłych potrawy meze to: ośmiornice w czerwonym winie (uwielbiam!), ślimaki w sosie pomidorowym z kaparami, mózgi marynowane, kiszone jaja przepiórcze, języki i moungra, czyli marynowany kalafior.

Jeden z dziwniejszych zwyczajów, z jakim spotkałam się na wyspie Afrodyty, to dodawanie jogurtu (oczywiście greckiego ;)) do każdego dania. Nie ważne czy jemy ziemniaki z mięsem, makaron z sosem pomidorowym, ryż z soczewicą i tuńczykiem czy inne typowo cypryjskie przysmaki – jogurt musi być! I jeszcze obfite  polewanie w-s-z-y-s-t-k-i-e-g-o sokiem z cytryny. Nie tylko sałatki czy też ryby, ale mięso, ziemniaki, makaron, ryż, soczewica, fasolka….. Po prostu bez jogurtu i soku z cytryny posiłek nie ma prawa bytu.

Co jeszcze charakteryzuje cypryjskie zwyczaje żywieniowe? Bardzo częste zamawianie jedzenia na wynos i stołowanie się w knajpach. Wiele osób ode mnie z firmy codziennie zamawia swój lunch. Bynajmniej nie wynika to z ekstremalnie niskich cen dań w lokalach gastronomicznych, ale bardziej z lenistwa…  Czytałam ostatnio statystyki, mówiące że co czwarty Cypryjczyk codziennie jada jedzenie na wynos.  Jedzenie w knajpach nie jest drogie, a obiad w cenie 5-10 euro to nie mega wydatek, ale ciekawostką jest, że kiedy kilka lat temu na wyspę zawitał kryzys finansowy, upadł jeden z największych cypryjskich banków i widmo wielkiego krachu zawisło nad Cypryjczykami, to wiele osób zaczęło myśleć o oszczędnościach,  przygotowywać posiłki w domu, a firmowe lodówki wypchane były lunchboxami. Obecnie wszystko się unormowało. Na Cyprze można zamówić jedzenie z dostawą nawet w McDonaldzie!


Na koniec kilka charakterystycznych specjałów, które warto spróbować będąc na Cyprze:

Trahana – Niezwykle pożywna zupa cypryjska, którą przygotowuje się na bazie pasty powstałej z owczego mleka gotowanego wraz z pszenicą. Wynaleziona została ponoć jeszcze w antycznych czasach przez pasterzy cypryjskich, którzy szukali sposobu na wykorzystanie nadmiaru mleka owiec, które wypasali. Aby ugotować zupę, pastę trahana zalewa się wodą, dodaje bulion, sok z cytryny (a jakże:)), a tuż przed podaniem małe kawałki sera halloumi.

Karob – Roślina w Polsce znana pod nazwą chleb świętojański, występuje powszechnie w rejonie śródziemnomorskim. Jej owoce w smaku przypominają osłodzone kakao, dlatego też używane są jako jego substytut, głównie ze względu na bardzo niską zawartość tłuszczu, hipoalergiczność oraz brak kofeiny. Wypiekom i polewom owoce przerobione na mąkę nadają ciemną barwę, często stanowią zdrową alternatywę dla cukru. Na Cyprze przetwory karbowe są bardzo popularne, zwłaszcza syrop, który można dodawać do ciast i deserów lub pić zmieszany z wodą albo zimnym mlekiem.


Shoushouko – pod tą cudną nazwą kryją się cypryjskie smakołyki o niezwykle unikalnym wyglądzie. Tradycyjnie wytwarza się je z soku winogronowego w okresie winobrania. W osłodzoną miodem i zagęszczoną miksturę  zatapia się orzechy lub migdały, a następnie wiesza się je na sznurkach, aby wyschły w promieniach słońca, dzięki czemu przyjmują podłużne kształty. 




Dzisiejszy post powstał w ramach projektu Klubu Polki na Obczyźnie. Jeżeli ciekawią Was dziwne zwyczaje kulinarne w innych krajach, to serdecznie zapraszam do wpisów moich koleżanek:
Czytaj dalej »

Świąteczny Kraków i witamy 2017

Witajcie w 2017!

Mam nadzieję, że okres świąteczny minął Wam w miłej atmosferze i wkroczyliście w Nowy Rok z pozytywnym nastawieniem.



Ja tradycyjnie spędziłam Boże Narodzenie w domu rodzinnym. Co roku staram się tak zorganizować w pracy z urlopem, aby móc przyjechać do Krakowa chociaż na tydzień. Czas spędzony z dawno niewidzianą rodziną i przyjaciółmi był wspaniały, lecz minął niesamowicie szybko…  Każdy dzień wypełniały spotkania i odwiedziny, ale również udało mi się zrealizować kilka fajnych aktywności, które serdecznie polecam jeżeli będziecie w  najbliższym czasie w Krakowie lub innym polskim mieście :

1.       Jarmark Świąteczny - obowiązkowy punkt programu do zaliczenia w okresie bożonarodzeniowym. Nic nie może równać się ze smakiem aromatycznego grzańca przegryzanego oscypkiem z grilla, spożywanych w mroźny wieczór na płycie Rynku Głównego.



2.       Teatr - zawsze kiedy przyjeżdżam do Polski staram się ukulturalnić i za priorytet stawiam sobie wizytę w teatrze. Razem z Mamą wybrałyśmy się do teatru Bagatela na sztukę pod tytułem Najdroższy. Lekka komeda pełna błyskotliwych dialogów, poruszająca bardzo aktualną tematykę  konsumpcjonizmu i snobizmu. W dodatku super zagrana. Więcej informacji TUTAJ. Polecam!

3.       Kino – cieszę się że tym razem prócz wizyty w teatrze udało mi się również zaliczyć seans  filmowy. Wybrałam oczywiście film polskiej produkcji, którego nie mogłabym oglądnąć w kinie na Cyprze. Padło na Pitbull. Niebezpieczne kobiety. Nie  widziałam poprzedniej części, czyli Nowych początków, ale słyszałam wiele różnych opinii na temat nowych filmów Vegi, więc chciałam sama się przekonać o co tyle hałasu. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, dawno żaden polski film tak mi się nie spodobał. Ciekawie zrealizowany, świetni aktorzy (Cukier!), z intrygującą fabułą opartą na faktach i wieloma zabawnymi ripostami. Jak  dla mnie dobre ponad dwugodzinna rozrywka. Więcej szczegółów TUTAJ



4.       Wyjazd w góry – jazda na snowboardzie to jedna z moich wieloletnich pasji i praktycznie jedyne hobby, które ciężko mi praktykować mieszkając na Cyprze. Dlatego też planuję wizyty w Polsce w zimie, tak aby móc chociaż raz na jakiś czas wybrać się na deskę w polskie góry. Koninki położone są w Gorcach, tylko trochę ponad godzinę drogi samochodem od Krakowa. Świetna miejscówka na jednodniowy wypad na narty albo spacer po szlakach. Mimo, iż wyciąg krzesełkowy to archaiczny relikt poprzedniej epoki, to wszystko działa sprawnie, stok jest dobrze przygotowany, a trasa zjazdowa nie należy do najłatwiejszych. Informacje na  temat stacji narciarskiej w Koninkach znajdziecie TUTAJ



          Jak  Wam minęły święta i Sylwester?






Czytaj dalej »
Copyright © 2014 Lemessoss , Blogger