Jakiś czas temu pisałam o tym, dlaczego podoba mi się życie na Cyprze -
klik, wpominałam, za czym najbardziej tęsknie -
klik , natomiast dziś nadszedł czas na posta na temat co mnie wkurza i czego tutaj nienawidze... Nie żebym była w podłym nastroju, ale ostatnio jeden z punktów mojej listy bardzo się nasilił, no i gdzieś muszę wylać swoje gorzkie żale ;)
1.
Transport publiczny- w Limassol jak i w innych większych miastach istnieją miejskie linie autobusowe. Autobusy jeżdżą raz/dwa razy na godzinę. Linii jest kilka, jeżdżą po głównych ulicach. Istnieje rozkład jazdy, ale autobus nigdy nie pojawią się według rozpiski. Zawsze jest wcześniej lub później. Pochodzę z Krakowa, gdzie MPK to potęga. Co minute pojawia sie inny tramwaj lub autobus, jest tyle opcji!
A obecnie mój największy problem – autobusy strajkują. Od piątku w całym kraju nie funkcjonuje komunikacja miejska, nawet autobusy wożące dzieciaki do szkoły. Jest to już czwarty tego typu strajk w tym roku, jak na razie trwający najdłużej (kierowcy strajkują, ponieważ otrzymali tylko połowę wypłaty). Nie ma alternatywy dla autobusów miejskich. A ja nie mam jak dojechać do pracy. Nikt nie wie, jak długo to potrwa, kierowcy przepraszaja na stronie internetowej za utrudnienia, ale mają ludzi podróżujących do pracy codziennie głęboko gdzieś...
2.
Kierowcy i parkowanie na chodniku- bedąc pieszym, jesteś nikim. Nikt się z Tobą nie liczy. Obrazek powyżej to tylko przykład, normalny spacer po chodniku jest niemożliwy, tylko slalom. Zostawianie samochodu gdzie popadnie to standard, nie ważne czy jest to chodnik, wysepka na środku ulicy, brama przeciwpożarowa czy przystanek autobusowy. Poza tym kierowcy są okorpni! Wszyscy trąbią, nikt nie używa kierunkowskazów, jak spanie kilka kropli deszczu to od razu ilość wypadków zwieksza się o 200%, niestety najgorsza przypadłościa na Cyprze jest jazda po spożyciu alkoholu. Zdecydowanie tutejsi mieszkańcy mają zbyt wylajtowane podejście do picia i prowadzenia i nie ma żadnych kampanii społecznych mówiących o tym, że to zło!
3.
Godziny otwarcia banków i sklepów- bank otwarte są od 8:30 rano do UWAGA 13:30. Tak. Do 13:30. Raz w tyg bank jest otwarty popoludniu między 15:00 a 16:00. Wyobraźcie sobie, że normalny człowiek pracujący w biurze od 9 do 17 nie jest w stanie nic nigdy załatwić... Jeżeli muszę wybrać się do banku, staram się to zrobić rano, a i tak prowadzi to zazwyczaj do spóźnienia do pracy. Co więcej kolejki do banków ustawiają się przed ich wejściem od wczesnych godzin porannych, bo każdy chce zdążyć z załatwieniami przed pracą, można sobie wyobrazić ogonki jak za czasów komuny w Polsce.
Jeśli chodzi o sklepy to głównie irytuje mnie to, że w niedziele wszystko jest pozamykane. Chciałabym się czasem wybrać na zakupy na spokojnie w niedzielę, ale nie mogę, bo sklepy z ubraniami, galerie handlowe, supermarkety , wszystko zamknięte na cztery spusty... Jedynym odtępstwem od reguły jest grudzień, kiedy to na czas przedświąteczny część sklepów otwiera swe wrota dla kupujących w niedzielę.
4.
Zimno w mieszkaniu – pewnie wyda się to troche niedorzeczne, ale ja na Cyprze w zimie marznę dużo bardziej niż w Polsce! Na zewnątrz może być około 16 stopni, natomiast w środku, w mieszkaniu jest z 10 stopni. No i oczywiście nie ma centralnego ogrzewania. Budynki są tak skonstruowane, żeby było chłodniej niż na zewnątrz, co ma sens w miesiącach letnich. Niestety w grudniu/styczniu/lutym siedząc w domu się zamarza. Dogrzewanie klimatyzacją jest niebotycznie drogie. Nieznoszę o poranku momentu wyjścia spod cieplutkiej kołderki, momentalnie skurczam się w sobie, wita mnie również lodowata woda w kranie... nic tylko uciekać na zewnątrz;)
5.
Hipokryzja , rasizm i lenistwo Cypryjczyków – przyznam się szczerze, że nie mam zbyt wielu znajomych tubylców. Większość Cypryjczyków jest na prawdę nieznośna. Narzekają na zbyt wielu emigrantów, ale sami są temu winni, ponieważ byli zbyt leniwi by wykonywać cięższe prace. Naściągali taniej siły roboczej i teraz cierpią . Wożą się najnowszymi Mercedesami, ale nie mają na spłate kredytów i biadolą. A w dodatku przychodzą do pracy i 60 % czasu spędzają na kawie, papierosie i ploteczkach.
Co myślicie o mojej liście? Może wyolbrzymiam? :)