Serowe trójkąty z Maroka

Kiedyś mialam ambicję, żeby przepisy pojawiały się co niedzielę... no ale ambicja została zweryfikowana przez brak czasu;)

Dziś udało mi się przygotować kolejne specjały z kuchni marokańskiej. Cheese briouats, czyli trójkaty nadziewane serem.
Nie jest to na pewno danie dietetyczne, ale raz na czas można sobie pozwolić. Zdecydowanym plusem jest łatwość przygotowania i uniwersalność - trójkąty można podać na śniadanie, lunch czy kolacje.


Przepis, z którego korzystałam znajduje się TUTAJ.

Składniki:
  • opakowanie serka Philadelfia (lub innego kremowego serka np. Almette)
  • płaty ciasta filo lub francuskiego
  • 2 łyżki rozpuszczonego masła
  • 1 żółtko
  • olej do smażenia
Jak to się robi:

Ciasto tniemy na 10 podłużnych płatów szerokich na 3 palce;) Pasek ciasta smarujemy masłem, nakładamu na jednym z końców łyżkę serka i zawijamy w trójkąt. Na koniec smarujemy brzegi żółtkiem, żeby wszystko było pięknie sklejone i wrzucamy na rozgrzany olej. Po kilku minutach obracamy smażące się briouat na drugą strone. Kiedy trójkąty mają złocisty kolor wyjmujemy i kładziemy na papierowy ręcznik. Najlepiej smakują zaraz po smażeniu, warto jednak poczekać kilka minut, żeby się nie poparzyć!



Opcja z serkiem jest fajna na śniadanie, natomiast takie trójkąty można przygotować z różnorakim nadzieniem. Pyszne są na przykład z kawałkami kurczaka, pomidorami i żółtym serem, albo z fetą, szpinakiem i suszonymi pomidorami.

Smacznego!

13 komentarzy:

  1. Wygląda apetycznie. Jestem seroholiczką:)

    Z resztą słodyczoholiczką i wiele, wiele innoholiczką też;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w klubie nieanonimowych seroholikow:)

      Usuń
  2. mniam :) zjadlabym! jadlam cos w tym stylu z krewetka w srodku i maczalo sie to w dosc ostrym sosie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej mozna zrobic z nadzieniem krewetkowym, moze kiedys sprobuje to sie podziele wrazeniami.

      Usuń
  3. Muszę kiedyś zrobić coś takiego, smacznie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglada jak hinduska samosa, ktora zreszta uwielbiam. Nie wydaje mi sie zebym porwala sie na zrobienie takich trojkacikow ale naszla mnie ogromna ochota na ser. Bialy, przyprawiony jak na sernik. A wiesz co? Mimo tego ze juz mi ciezko chodzic, zmusze sie i pojde do sklepu po sernik! O tak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, ze samozy nigdy nie jadlam.
      Ale Cie ten sernik zmotywowal:D
      Ja ma ochote na polski twarozek ze szczypiorkiem i rzodkiewka buuuu nie mam gdzie go kupic ;(

      Usuń
    2. Tutaj tez nie ma takiego prawdziwego twarozku wiec ja zawsze przerabiam z maslanke na ser. Tak po amerykancku! ;) kupilam serniczek, wrabalam sama 3/4 z niego :o!

      Usuń

Copyright © 2014 Lemessoss , Blogger