Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty

Jak poszczą Cypryjczycy?


W tym roku prawosławna Pascha wypada dokładnie 1 maja, czyli mamy ponad miesięczną różnicę z katolicką Wielkanocą. Na Cyprze od tygodnia trwa Wielki Post, rozpoczął go tzw. Czysty Poniedziałek (Green Monday), o którym pisałam już wcześniej. Dziś chciałabym zwrócić uwagę na szczególne obchodzenie przez Cypryjczyków okresu Wielkiego Postu.

Większość mieszkańców wyspy rzeczywiście pości w trakcie 40 dni poprzedzających Wielką Niedzielę. Według ścisłych reguł należy unikać jedzenia mięsa, ryb, jajek, mleka, wszelkiego nabiału, wina oraz oliwy z oliwek. Można natomiast spożywać owoce morza, takie jak krewetki i ośmiornice, które w tym okresie często można kupić na promocjach. Poza tym obowiązuje dieta wegańska.  Zaskakujące jest to, że naprawdę większość Cypryjczyków stara się przestrzegać postu. Wiele osób rezygnuje również z jedzenia słodyczy i picia jakiegokolwiek alkoholu.

Wychodząc naprzeciw ogólnokrajowym zmianom żywieniowym, restauracje na Cyprze, w tym światowe sieciówki, dostosowują swoje menu.
Na przykład, jeżeli pościmy, a mamy ochotę na McDonalda, to nie ma żadnego problemu, bo oto specjalna oferta dla nas:







A może śni nam się po nocy pizza, ale czy możliwa jest pizza bez ciągnącego się sera? W Dominos dostaniemy specjalną Fasting pizza, która zamiast tradycyjnej mozzarelli zawiera „ser” wegetariański:








Jestem ciekawa czy fenomen wielkopostnych ofert w fastfoodach dotyczy tylko naszej cudnej wyspy.  Czy tylko Cypryjczycy potrafią powstrzymywać się picia kawy z mlekiem, ale już wytrzymanie kilku tygodni bez hamburgera lub pizzy stanowi wyzwanie nie do pokonania... 











Czytaj dalej »

Dzień Kota



Ponieważ świętujemy dziś Światowy Dzień Kota, to koniecznie muszę poruszyć temat kotów na wyspie Afrodyty. Kot, to zaraz obok osiołka , symboliczne zwierzę Cypru.

Pier­wsza rzecz, która od razu zaskakuje po przy­locie na Cypr, to ilość bez­pańs­kich kotów. Są one dosłownie wszędzie! Nikt nie kon­troluje ich pop­u­lacji, ale zde­cy­dowanie przewyższa ona liczbę oby­wa­teli Cypru. Więk­szość mieszkańców dokarmia czworonogi, dlat­ego wiodą one raczej szczęśliwe życie, wypełnone długimi godzinami wylegiwania się w słońcu.




Cypryjski przedstawiciel kotowatych wyróżnia się na tle swoich braci z innych krajów. Jest większy niż typowy polski dachowiec, lepiej przystosowany do życia w ciepłym klimacie, oraz jak na moje ucho, zamiast miałczenia wydaje z siebie dźwięki przypominające płacz noworodka. Zwłaszcza w porze godów. A jak przystało na mieszkańca wyspy miłości, pora godowa trwa przez większą część roku. Nic dziwnego, że kociaków ciągle przybywa.

Jak głosi legenda, koty zostały sprowadzone na Cypr z Egiptu bądź Palestyny przez Świętą Helenę w IV w. Miały  być antidotum na plagi jadowitych węży i szczurów. Nikt wtedy nie przewidział, że koty zawładną wyspą na amen.

Powstał nawet poemat upamiętniający waleczne hordy kotów cypryjskich ( napisany przez laureata Nobla Giorgosa Seferisa)
Jeden z wersów brzmi następująco:

Every day at dawn a bell would strike
and an army of cats would move into battle.
They'd fight the day long,
until the bell sounded for the evening feed.
Każdego dnia o świcie dzwon uderzy
i armia kotów ruszy do walki.
Będą walczyć przez dzień cały,
Dopóki dzwon nie obwieści wieczornej pory karmienia.

Przetłumaczoną z greckiego na angielski całość utworu można znaleść TUTAJ












Pozostaje mi życzyć wszystkim bardziej lub mniej walecznym kotom oraz ich poddanym udanego święta!



Czytaj dalej »

Raj dla bogaczy

Jakiś czas temu trafiłam na arytkuł mówiący o tym, gdzie najłatwiej spotkać miliardera. Według publikacji, Cypr zajmuje czołowe miejsce na świecie, w skali bogaczy przypadających na metr kwadratowy... a raczej na odsetek pupulacji.  Liczba ludności na wyspie to około 858 tys, z czego całe 5 osób to miliarderzy.  Nie jest to zawrotna liczba, ale zapewniam, że milionerów jest znacznie więcej. Trzeba przyznać, że wyspa Afrodyty to jedno z ulubionych miejsc osiedlania się bogatych ludzi,  wsród których przodują Rosjanie.
 
Luksusowe wille i  nowoczesne apartamentowce z widokiem na morze stanowią najzwyklejszy element krajobrazu, a samochodów takich jak Porsche, Hummer, Ferrari, najnowszych modeli Mercedesów czy BMW jest praktycznie tyle samo co Toyot i Peugeotów.  Cypr należał kiedyś do tzw. „rajów podatkowych”, co przyciągało biznesmenów  z całego świata. Dogodne położenie wyspy, na granicy trzech kontynentów, stanowi idealną bazę dla osób często podróżujących pomiędzy Europą, Azją i Afryką. Ciepły klimat, ładne widoki  również stanowią o atrakcyjności kraju. Nic dziwnego, że wiele słynnych i bogatych osób ma swoje letnie rezydencje na wyspie, a dla sporej liczby multimilionerów Cypr jest domem.
 
Dla ciekawych zamieszczam krótki wycinek z wywiadu  z właścicielem firmy, w której pracuje – osoby stanowiącej idealny przykład zamożnego przedsiębiorcy, doceniającego zalety mieszkania na Cyprze.
 
 
 

 


A Wy gdzie byście zamieszkali, jeżeli mielibyśie kilka milionów na koncie? Czy tak jak wielu milionerów przeprowadzilibyście się na egzotyczną wyspę? A może wolelibyście zamieszkać w jednej z tętniących życiem światowych stolic lub biznesowych centrum takich jak Nowy Jork lub Hongkong?
 
 
 
 
Czytaj dalej »

Moje ulubione cypryjskie wyrażenia

Większość osób na Cyprze posługuje się dwoma językami - angielskim oraz cypryjskim dialektem greckiego. Nie jestem specjalistą akurat jeśli chodzi o język grecki, nigdy się go nie uczyłam, ale mieszkając na Cyprze prawie 6 lat, zdążyłam opanować kilka, mniej lub bardziej, przydatnych słówek i zwrotów. Na codzień praktycznie cały czas komunikuje się po angielsku, ale często bezwiednie wplatam cypryjskie powiedzonka. W pewnych sytuacjach są niezastąpione!

 Poniżej znajdziecie moje ulubione cypryjskie wyrażenia:


Tak, ok, dobrze! Pierwsze słowo, którego nauczyłam się po przyjeździe na Cypr. Może zastąpić każde inne, jeżeli dodamy adekwatną intonację ;) Nie mylic z taxi.


Można powiedzieć, że to  slangowe nazwanie płci żeńskiej. W literackiej grece dziewczyna to kobella.


Widzisz słodkiego kociaka, a może ktoś sprawił Ci niespodziankę - manamu sprawdzi się w każdej sytuacji!


To powiedzenie ma ciekawą genezę, ponieważ mashalla pochodzi z języka arabskiego, gdzie oznacza dużo. Krótka analiza słowotwórcza potwierdza, że Cypr od stuleci stanowi mieszankę kulturową.


Lubię to wyrażenie, ponieważ a)fajnie brzmi, b) można je użyć przy każdej okazji, jeżeli chcemy wyrazić delikatną dezaprobatę.


Na koniec nie. Zaprzeczenie. Tu warto nadmienić, że wszystkie powyższe zwroty zapisane są "tak jak się je wymawia".  Greckie nie to oxi, wymawiane jako OHI. Cyprzyjczycy, z natury leniwi, mają gdzieś H i mówią OI :)


Macie swoje ulubione słowka z języków obcych?



Wszystkie powyższe obrazki pochodzą z : http://hcbeat.com/cypriot-words-of-the-day/
 
Czytaj dalej »

Po czym poznać, że jesteśmy w Maroku?


 
Właśnie wróciłam z wyjazdu do Maroka i postanowiłam podzielić się z Wami kilkoma ciekawostkami.
 

 1. Wszędzie widać króla – ściśle mówiąc nie Muhammad VI we własnej osobie, ale jego wizerunki. W telewizji, na banknotach, na zdjęciach i portretach zawieszonych na lotniskach i dworcach, na samochodach, w każdym sklepie, restauracji, banku, biurze, a nawet na straganach ulicznych. Przypomina to trochę wszędobylskiego Ataturka w Turcji. Król cieszy się popularnością wśród Marokańczyków, jest władcą postępowym, kładzie nacisk na rozwój, co chwilę pojawia się na otwarciu nowej szkoły czy szpitala.
 
2. Służby mundurowe na każdym kroku – dosłownie co drugim skrzyżowaniu tkwi minimum jeden policjant. Nie ważne, czy jest to stolica, mała mieścina czy środek autostrady, na straży bezpieczeństwa stoi policjant, żandarm czy inny stróż prawa. Co ciekawe, w Maroku jest kilkanaście różnych służb mundurowych, które mają inne zadania. Zdecydowanie ma to swoje zalety, ale trzeba też bardzo uważać, ponieważ już za najmniejsze wykroczenia drogowe policja wlepia niezwykle wysokie mandaty. W aspekcie wczorajszych ch wydarzeń w Tunezji, cieszę się, że Maroko jest świadome różnych zagrożeń i staje na wysokości zadania. Ja czułam się tam bezpieczna jak nigdy.
 
3. Uliczne jedzenie na każdą kieszeń – mnóstwo straganów z przeróżnymi przekąskami to kolejny znak świadczący o tym, że jesteśmy na terytorium Magrebu. Począwszy od świeżo wyciskanych soków, tradycyjnych naleśników typu mellui albo harcha, przez kanapki z grillowanym mięsem, na zupie ze ślimaków kończąc, każdy może znaleźć coś, żeby się posilić. Wszyscy Marokańczycy korzystają z przydrożnych straganów, dlatego też uważam, że turyści nie powinni się ich obawiać ;) Kuchnia marokańska to temat na osobny post, który na pewno będzie wychwalał jej znakomitość.
 
4. Wszyscy noszą szpiczaste pantofle – Duży procent spotkanych przez nas Marokańczykow będzie miało na stopach belgha, czyli tradycyjne, kapciowate obuwie wykonane ze skóry. Belgha noszone są przez mężczyzn i kobiety, że wszystkich klas społecznych, zarówno na obszarach miejskich, jak i wiejskich, na co dzień, i od święta. Istnieją w nieskończonej ilości wzorów i kolorów. Im dłużej je nosimy, tym są wygodniejsze. Będą oryginalną pamiątką z wakacji w Maroku.
 
5. Nie ma sziszy – wydawałoby się, że nargile to charakterystyczny element wszystkich krajów arabskich, ale Maroko to nie Egipt. Co prawda na targach z pamiątkami dla turystów, można trafić na fajki wodne i zakupić do indywidualnego użytku, ale już o specjalny tytoń bardzo ciężko. Poza tym, wszelkie kafejki i lokale oferujące sziszę zostały zlikwidowane. Szczerze mnie to zdziwiło, ponieważ np. w Krakowie jest przynajmniej kilka knajp, które oferują sziszę, a w Rabacie, stolicy Maroka, nie znajdziemy, ani jednej...
Czytaj dalej »

Festiwal wina

Tradycyjnie na przełomie sierpnia w września w Limassol organizowany jest festiwal wina. W tym roku święto wina odbyło się po raz 53, jednak jego korzenie sięgają czasów antycznch Dionizji (czyli uroczystości ku czci starożytnego boga wina Dionizosa).
 




Od 28 sierpnia do 7 września w centrum Limassol, a dokładnie w parku miejskim, co wieczór odbywaja się festiwalowe imprezy. Wstęp to koszt 6 euro, przy czym pojedyncza wejściówka upoważnia do odebrania pełnowymiarowej butelki wina. Poza tym na terenie festiwalu sprzedawane są szklanki i kieliszki, które można do woli napełniać winem sponsorowanym przez miasto. Oczywiście pełno jest wystawców z lokalnych winiarni, którzy zachęcaję do darmowej degustacji swoich wyrobów oraz do zakupów w okazyjnych cenach.
 



Poza głównym punktem programu, czyli raczeniem się hektolitrami białego i czerwonego wina, podczas festiwalu można obejrzeć występy oraz koncerty cypryjskich zespołów tanecznych i folklorystycznych. Istnieje również możliwość spróbowania lokalnych specjałów typu jagnięce suvlaki.




Święto wina przyciąga masę turystów, nie tylko z Limassol, ale i  innych miast. W tym roku organizatorzy zapewniali darmowy transport z Paphos, Larnaki i Nikozji. Nie jest to może jakaś spektakularna impreza, ale daje możliwość zapoznania się z lokalnymi produktami, jak i cypryjskimi tradycjami.


Czytaj dalej »

Cypryjskie wakacje

Tradycyjnie w sierpniu cypryjskie miasta zamierają, pustoszeją ulice, prywatne biznesy zamykane są na cztery spusty... Zdecydowana większosć rodowitych Cypryjczyków  upodobała sobie wakacje  własnie w sierpniu. Nadal troche mnie dziwią zmasowane urlopy, kóre cały naród planuje dokładnie w tym samym terminie. Być może wynkia to z faktu, że sierpień to najgorętszy miesiąc w roku i nikomu pracować się nie chce.
 
Pewnie zastanawiacie się, gdzie można spędzać urlop, skoro na codzień mieszka się w wakacyjnej destynacji. Otóż w przeprowadzonych niedawno badaniach statystycznych, tubylcy wyznali, że najchętniej odpoczywają... w Grecji. Dystans, a także relatywnie niskie ceny, to główne czynniki wpływające na wybór Hellady. Turcja, pomimo bliskosci oraz atrakcyjnej infrastruktury, jak i niesamowitych zabytków,  ze względów historyczno-politycznych stanowi białą plamę na podróżniczych mapach Cypryjczyków. Poza tym mieszkańcy dużych miast, takich jak Nikozja czy Limassol, często zamiast zagranicznych wczasów, na miejsce relaksu wybierają jeden z lokalnych kurortów, dlatego też Aya Napa, Protaras, Paphos i Latchi w sierpniu pękają w szwach.
 
Ja zazwyczaj kilkudniowe wakacje planuję we wrzesniu i oczywiscie zimą w Polsce :) Ale senna, niemrawa atmosfera sierpnia udzieliła się i mnie, co odbija się na blogowej (nie)aktywnosci.


 
 
 
Natomiast chętnie poczytam jak Wam mija lato! Już po, czy jeszcze przed urlopem?

 
 
 
 
Czytaj dalej »

Mieszkam na szczycie wieży Babel

Mam dzis dla Was krótką anegdotkę językową.
Mieszkam na Cyprze, gdzie językiem urzędowym jest grecki, ale angielski i rosyjski są w powszechnym użytku.
Pracuję w wielonarodowosciowej firmie, gdzie przeważającą siłę stanowią arabowie.
Jak taka mieszanka językowa wygląda na codzień?
 
źródło - GoogleImages
 
Pani w spożywczaku mówi do mnie po grecku, ja jej odpowiadam po angielsku i w pełni się rozumiemy.
W praktycznie każdym innym sklepie, salonie kosmetycznym, restauracji obsługa zwraca się do mnie po rosyjsku, na co ja im piękną ruszczyzną odpowiadam, że wolę np. menu po angielsku.


W pracy jest mega ciekawie -  niby wszyscy musimy między sobą rozmawiać po angielsku, ale zupełnie normalne jest usłyszeć:
·         Bułgarkę i Angielkę rozmaiwające po grecku
·         Cypryjkę i Libankę konwersujące po francusku
·         Polaka i Serba rozprawiających po rosyjsku
·         Chinke wraz z druga Chinką przekrzykujących się po.... chińsku ;) (bez jaj, chińskiego to jak na razie żadna inna nacja u mnie w firmie nie opanowała)

 
Zupełnie odrębną, aczkolwiek niezwykle interesująca kategorie stanowi język arabski. Wszyscy Arabowie z Arabowa powinni mówić takim samym Arabskim... hmm otóż nie! Wszyscy oni znaja klasyczny arabski, który jest używany tylko w oficjalnych sytuacjach, natomiast co kraj, to inna jego odmiana. Najbardziej do klasycznego arabskiego zbliżony jest język potoczny Syryjczyków i Libańczyków. Jordańczycy i Palestańczycy też posługują się tym samym dialektem. Tak zwani „ludzie z Golfu”, czyli np. UAE, KSA, Katar, Bahrain itd... to już cięższa altyleria i np. Libańczykom bardzo trudno zrozumieć ich akcent. Kolejni są Egipcjanie, którzy również ogarniają arabski na swój sposób, głównie w leksykologii. No a  wisienką na torcie są kraje Afryki Północnej, a zwłaszcza Maroko. Każdy Marokańczyk zrozumie np. dwóch Syryjczyków rozmawiających między sobą, natomiast  żaden, ale to żaden przedstawiciel uprzednio wymienionych krajów nie zrozumie  dialogu dwóch Marokańczyków. Marokański to juz nie jest dialekt, to odrębny język. Jeżeli w arabskiej TV w jakims programie typu Idol, czy The Voice występuje obywatel Maroka, to zawsze przy jego wypowiedziach pojawiają się napisy... po arabsku:)
 

A co do mnie, to bywają dni, że nie zamienię ani jednego słowa w mowie ojczystej... Na szczęscie staram się dużo po polsku czytać:)
Czytaj dalej »

Limassol Marina

W zeszłym tygodniu otwarta została Limassol Marina, nazywana przez nas również New Marina. Był to jeden z największych i najważniejszych projektów, który powstał w ostatnich latach na Cyprze.
 
 
Limassol Marina znajduje się tuż obok Starego Portu, kilka minut spacerkiem od miejskiej promenady Molos. Jest to pierwsza tego typu luksusowa marina na Cyprze. Nowoczesny kompleks łączy w sobie eleganckie rezydencje i apartamenty, wraz z oferującą pełen serwis przystanią oraz ekskluzywne zaplecze komercyjne – restauracje, kafejki, butiki.
 

Niedzielne popołudnie to nie był najlepszy moment, żeby udać się na zwiedzanie nowego przybytku, ponieważ taki sam pomysł jak my, miała również połowa populacji cypryjskiej... Chyba po raz pierwszy byłam tu swiadkiem prawdziwego korka ulicznego:) Z powodu tłumów nie dane nam było uraczyć się orzeźwiającym koktajlem w uroczym otoczeniu, z przepięknym widokiem na jachty oraz morze. Ale oczywiscie nie obyło się bez kilku fotek!

Jednym z moich największych marzeń, jest posiadanie takiej łajby;)
 
Jak widać w tle, niektóre budynki są nadal w budowie...
 
 
Dla zainteresowanych więcej informacji TUTAJ
Czytaj dalej »

Cypryjski kataklizm

Dzisiaj obchodzimy na Cyprze ciekawe święto, noszące wielemówiącą nazwę KATAKLYSMOS. 

Jest to połączenie grekokatolickiego święta Zesłania Ducha Świętego przypdające na piędziesiąt dni po Wielkanocy, oraz mającego swe źródła w wierzeniach pogańskich festiwalu wody jak i potopu. Idąc tym tropem możemy zauważyć, że kataklysmos w grece konotuje się z powodzią, natomiast w języku polskim słowo kataklizm poszeżyło znaczenie i obejmuję każdą inną klęskę żywiołową.

W nadmorskich miastach - Paphos, Protaras, Larnace i Limassol corocznie odbywają się festyny, na targach sprzedawane są tradycyjne cypryjskie słodycze, organizowane są koncerty oraz zabawy dla dzieciaków. Oczywiście najwięcej dzieje się nad wodą - organizowane są zawody pływackie, wyścigi kajaków i łódek. Najwięcej frajdy podczas kataklysmos mają dzieci, które bez przeszkód mogą obrzucać się balonami wypełnionymi wodą, jak również do woli oblewać dorosłych przy pomocy pistoletów na wodę.

heartcyprus.com 

Jak widać na Cypryjczycy również mają swój śmingus dyngus, tyle że odrobinę opóźniony;)

Czytaj dalej »

Cypryjski skarb – halloumi

Halloumi to cypryjski, półtwardy ser niedojrzewający, który tradycyjnie wytwarzany jest pół na pół z mleka koziego i owczego. Pojawiło się na wyspie w czasach bizantyjskich i jak widać przetrwało wiele tysiącleci jako jeden z głównych składników diety Cypryjczyków.
Ten tradycyjny ser jest koloru białego, ale często w zielone ciapki, czyli z dodatkiem lisktów mięty, podkręcających smak jak i wspomagających utrzymanie swierzosci.  Można go nabyć albo w małych kawałkach pakowanych pojedyńczo, albo w kilogramowych blokach do kupienia na wagę. Ważne, żeby kupować jak najbardziej mokre, wtedy jest najsmaczniejszy. Halloumi mają w swojej ofercie wielke supermarkety, małe kioski, wykwintne restauracje jak i tradycyjne tawerny, znajdziecie go w lodówce każdej cypryjskiej rodziny.  
 

Ponieważ halloumi cechuje się bardzo wysokim punktem topnienia, idealnie nadaje się do smażenia czy grillowania. Grillowane kawałki halloumi to niebo w gębie!  Niemniej jednak kanapka z pomidorem, ogórkiem i kilkoma plasterkami surowego halloumi też jest przepyszna, tylko nie radzę solić, bo ser sam w sobie jest wystarczjąco słony. Można go również zetrzeć i posypać nim danie z makaronu, lub co jest specyficzne dla Cypru, zajadać razem z arbuzem:)
 


Znacie halloumi? Jeżeli nie, to przy najblizszej okazji musicie spróbować!
Czytaj dalej »

Niezbędnik cypryjskiego domostwa

Kilka rzeczy, które muszą się znaleść w tradycyjnym cypryjskim domu:

1. FOUKOU - grill w wersji cypryjskiej, na którym przygotowywuje się souvles, czyli szaszłyki mięsne, będące podstawą tutejszej kuchni. Foukou zazwyczaj zasilany jest prądem lub bateriami, po to by mięso się kręciło i piekło równomiernie.



2.  KLEFTIKO FURNA -  gliniany piec, zazwyczaj umiejscowiony w ogródku, w którym piecze się chleb, jak również słynne cypryjskie danie z jagnięciny. 


3. FRAPPE MACHINE - przyrząd służący do zrobienia kultowego napoju, czyli kawy na zimno, którą praktycznie przez cały rok raczą się wszyscy mieszkańcy Cypru. Dostępne są różne rodzaje frappe makerów, od tanich, ręcznych,  na baterie, po porządniejsze, które można postawić na blacie kuchennym. 


4.  CEZVE - po polsku nazwane dżezwa, to kolejny przyrząd do przygotowania kawy (kultura picia kawy, a raczej spędzania długich godzin w kawiarniach jest mocno zakorzeniona na wyspie). Specjalny, zazwyczaj miedziany lub mosiężny garnuszek oryginalnie pochodzi z Turcji, i wiele osób kojarzy go z przygotowywaniem mocnej kawy po turecku, jednak z wiadomych wzgldów na Cyprze mówimy o "tradycyjnej" kawie po cypryjsku;)


5. PITHARI - tradycyjna gliniana ceramika, zazwyczaj sporej wielkości garnki i wazy, które stanowią typową ozdobę cypryjskich domów i ogrodów, często służą jako donice.



Może coś z cypryjskiego niezbędnika przydałoby się i w Waszym domu??
Czytaj dalej »

Wiosennie

21 marca, czyli pierwszy dzień kalendarzowej wiosny! Chyba wszyscy cieszą się tak samo na tę porę roku.
Prócz tego u mnie w pracy swiętujemy dzisiaj również:
- Irański Nowy Rok , czyli Nauruz (więcej info na ten temat TUTAJ)
- Arabski Dzień Matki (jeżeli chcecie wiedzieć kiedy obchodzi się to swięto w innych krajach, kliknijcie TUTAJ)
- 30 rocznicę slubu mojego kierownika (na razie Wikipedia nie odnotowała tej daty;))

 

A jaka jest wiosna na Cyprze? Cieplutka!

 

Jeszcze kilka ujęć z wiosennego Limassol. Trzeba napatrzyć się na zieleń, kwitnące kwiaty i drzewa teraz, bo już za niedługo pousychają...


Czytaj dalej »

Maraton na bosaka

Dzisiaj w godzinach porannych odbył się , już po raz ósmy, maraton w Limassol. Z roku na rok impreza cieszy się coraz większym zainteresowaniem, prócz maratonu organizowany jest również półmaraton, bieg na 10 km, bieg na 5 km oraz bieg dla dzieci. 

www.iheartcyprus.com

Z tego co wiem, to pierwszy na metę przybiegl Polak, także gratulacje dla rodaka:) Kilkoro moich znajomych również dziś biegało. Ja sobie przyrzekłam, że za rok, jeżeli nadal będę mieszkac na Cyprze, to wystartuję. Pewnie nie w maratonie, ale w którymś z krótszych biegów. 

Ponieważ trasa maratonu przechodziła praktycznie tuż koło mojego bloku, to podczas spaceru mialam szansę poobserwować biegaczy. Niewątpliwą ciekawostkę stanowił starszy pan biegnący na boso. Miałam okazję usłyszeć kawałek rozmowy, w której żalił się , że w Holandii, skąd pochodzi , nie pozwalają mu biegać w zawodach bez butów. I z uśmiechem na ustach krzyczał:"Cyprus is the best!!!".

 
Czytaj dalej »

Kampania reklamowa Somersby na Cyprze

Pewnie zwróciliscie uwagę na nową kampanię Somersby, w której bierze pokaźne grono blogerów I vlogerów. A wszystko w związku z pojawieniem się nowego smaku popularnego cydru - Blackberry, czyli jeżyny.

Ja raczyłam się jeżynowym Somersby już w zeszłe lato:) i chyba pokazywałam go nawet w jakis ulubieńcach miesiąca. Przyznaję, że jestem wielką fanką piw smakowych, zwłaszcza owocowych i dokładnie ta opcja bardzo przypadła mi do gustu.

Chciałam Wam dzis pokazać filmiki promocyjne, nagrane na Cyprze w związku z zeszłoroczną kampania Somersby Blackberry.

Tutaj możecie zobaczyć video kręcone w moim Limassol:



Ale to video z Paphos ma więcej ładnych widoków:




Czy też nie możecie doczekać się lata??:D
Czytaj dalej »

Green Monday

Dzisiaj na Cyprze obchodzimy Green Monday, lub inaczej znany jako Clean Monday, czyli Czysty Poniedziałek. Święto, które rozpoczyna 48 dniowy post przed Wielkanocą. Większość Cypryjczyków należy do kościoła prawosławnego, ale ten zwyczaj praktykowany jest również przez maronitów (czyli między innymi dużą część libańczyków zamieszkujących wyspę).

Podczas postu należy unikać, prócz oczywistych papierosów i alkoholu, wszelkich produktów pochodzenia zwierzęcego, czyli mięsa nabiału itd, ale ryby i owoce morza są dozwolone. W tym okresie pojawia się wiele postnych produktów, nawet sieciowa pizza Dominos ma w swojej ofercie postną pizze ze specjalnym (bezsmakowym) serem:)

Tradycyjnie podczas Green Monday rodziny spotykają się na obfity obiad. Poniżej zdjęcie przykładowego posiłku:


www.heartcyprus.com
Inną tradycja związaną z dzisiejszym świętem, jest puszczanie latawców przez dzieci. Wróciłam niedawno ze spaceru, wybrałam się z nadzieją na zrobienie fajnych zdjęć, ale niestety na swojej drodze spotkałam tylko 2 dzieciaków z latawcami, które wcale nie chciały wznieść się w powietrze...



Czytaj dalej »

Cypr na zimowej olimpiadzie

Jestescie fanami sportów zimowych? Oglądacie zmagania olimpijskie w Sochi?
Być może podczas relacji z wczorajszej ceremonii otwarcia Olimpiady zauważyliscie niezwykle liczną reprezentację z wispy Afrodyty...


W zawodach wezmą udział Alexandra Taylor, która wystartuje w slalomie alpejskim oraz Constantinos Papamichael, który wystąpi w slalomie i slalomie gigancie.

Jak widać na załączonym zdjęciu, na dwóch zawodników w reprzentacji przypadł jeden trener i dwóch innych oficjeli, którzy prawdopodobnie marzyli o wycieczce do Rosji;)

Trzymajcie kciuki za cypryjskich narciarzy!
Czytaj dalej »

Dziwne przyzwyczajenia mieszkańców Cypru

Życie codzienne po drugiej stronie Europy nie różni się aż tak bardzo od polskiej rzeczywistosci. Natomiast cały czas wyłapuję pewne niuanse, które trochę mnie dziwią. Pisałam już wczesniej o ruchu drogowym, a dzis będzie kilka codziennych drobnostek.
1.       Picie wszelkich napojów przez słomki – standardowo kupując wodę, colę czy  kawę mrożoną,  dostajemy w komplecie słonkę. Albo dwie.  Słomki są w sklepach, kioskch, w biurze stanowią obowiązkowe wyposażenie. Spotkałam się z piciem ciepłej herbaty przez słomkę.
2.       Polewanie każdego dania sokiem z cytryny – to chyba charakterystyczne dla tutejszej kuchni,  w której używa się mało wyszukanych przypraw, natomiast zawsze i wszędzie (czy to w knajpie, czy w zakładowej stołówce) stoi butelka z sokiem cytrynowym.  Purre ziemniaczane polane cytryną... to nic nadzwyczajnego :D
3.       Poruszanie się samochodem WSZĘDZIE – wydaje mi się, że dla przeciętnego Cypryjczyka przejscie więcej niż 10 kroków, to wyczyn na miarę biegu martońskiego. Wszyscy wszędzie jeżdżą autem, nawet rano po mleko do sklepu oddalonego o 100 metrów od domu. I oczywiscie parkują połową samochodu w sklepie.
4.       Pakowanie zakupów w niezliczoną ilosć plastikowych reklamówek – serio łapię się za głowę za każdym razem, kiedy w kiosku pani chce mi zapakować gumy do żucia w reklamówkę. Albo w piekarni, gdzie bułki idą do jednej siatki, mleko do drugiej, a paragon do trzeciej... Zużywa się tu wręcz niemoralną liczbę reklamówek i co najlepsze nikt nie widzi w tym nic złego.
5.       Wycieczki do banków – najczęstszą wymówką za spóźnienie do pracy/ wczesiniejsze wyjscie,  jest koniecznosć udania się do banku. W bankach zawsze są kolejki (już pomijam absurdalne godziny otwarcia tych przybytków), poza tym do banków chodzi się deponować czeki (nadal bardzo popularna forma płatnosci np wypłat), płacić rachunki i po milion różnych dziwnych rzeczy. Tak wygodna bankowosć internetowa ma tutaj zerową popularnosć.


W tytule specjalnie użyłam sformułowania, że przyzwyczajenia odnoszą się nie tylko do rodowitych Cypryjczyków. Zamieszkując wyspę kilka lat, niestety/stety pewne nawyki wchodzą w krew... w końcu z kim przestajesz takim sie stajesz.

 Zgadniecie, które z powyższych dotyczy i mnie?:)
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 Lemessoss , Blogger