Ciemna, a raczej brudna strona Cypru


Najczęściej pokazuje Wam na zdjęciach piękne widoki, czyste plaże, niebieskie morze, ciekawą roślinność, malownicze ścieżki i starożytne zabytki. Cypr obfituje w niesamowite miejsca i urocze zakątki, ale niestety wystarczy zejść z głównych tras przemierzanych przez turystów i zagłębić się w na przykład osiedla mieszkalne w Limassol i od razu rzuca się w oczy OGROMNY BRÓD!


Na zdjęciu uwieczniony został mały placyk zabaw, na którym nie uświadczysz dziecka, za to walają się tony puszek i innych śmieci, psich kup i innych śmierdzących niespodzianek.


Kolejną ciekawostką mogą być prawie puste kontenery ustawione pod budynkami mieszkalnymi, natomiast stosy śmieci otaczając je są wynikiem totalnego lenistwa (no bo komu chce sie podnieść klapę kontenera i wrzucić śmieci do środka jak można położyć obok...)



Podczas niedawnych odwiedzin, moi rodzice nie mogli wyjść z podziwu jak Cypr jest „ekologiczny” i jak niezwykle sprawnie przebiega tu „segregacja śmieci” :D Mam nadzieje, że UE nałoży jakieś sankcje i że w końcu podejcie do śmieci się poprawi. Chociaż wiem, że trudno będzie zmienić mentalność tutejszych brudasów… Niestety oglądając takie widoki powątpiewam, że mieszkam w cywilizowanym kraju;)

14 komentarzy:

  1. A myślałam, że to u nas jest problem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie sie wydaje, ze w Polsce pod wzglecem czystosci na ulicach jest bardzo dobrze.

      Usuń
    2. Bo jest, jak porównamy z naszą kochaną wysepką to tam zdecydowanie mega czysto!

      Usuń
  2. a fuj ! Zawsze po powrocie z wakacji raziło mnie jak u nas jest dużo śmieci a to w lesie, a to na ulicy, ale chyba zrobiło się w Polsce lepiej pod tym względem albo po prostu może są tacy co śmiecą jeszcze bardziej. Mnie to irytuje niesamowicie, brak szacunku do siebie i innych masakra...A jak się pojedzie do niektórych miast to aż miło, na ulicy czyściutko, przyjemnie. Dominika przepraszam, że nie na temat ale już kilka razy chciałam Cię zapytać w jakim jęz mówisz w pracy? Skoro to firma międzynarodowa a mieszkasz na Cyprze i pracujesz z przeróżnymi nacjami... Ang czy jakiś dodatkowy jęz też?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim rodzinnym Krakowie zrobilo sie w ostatnich latach bardzo czysto. Na Cyprze niestety kuleje kultura mieszkancow. Na przyklad jest tu niczym dziwnym wywalic papierek przez okno :)

      W pracy i na codzien posluguje sie angielskim. Wiekszosc Cypryjczykow i przyjezdnych mowi po angielsku, chociaz glownym jezykiem Cypru jest grecki.

      Usuń
  3. Ja gdy byłam na Cyprze widziałam ogromną liość bezdomnych kotów. Czasem aą strach było w nocy wracać do hotelu tyle ich tam chodziło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz kiedys pisalam o bezpanskich kotach, one sa doslownie wszedzie! Ale bynajmniej nie sa grozne:)

      Usuń
  4. We Francji też syf,kula i mogiła... A do tego szczury...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczurow u nas na szczescie jeszcze nie spotkalam, moze dzieki wszechobecnym kotom:)

      Usuń
  5. najfajniej było jak w Atenach pracownicy śmieciarek zaczeli strajk :D na ulicach tony śmieci i smród fuuuuj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie chce sobie wyobrazac, masakra yuck!

      Usuń
  6. Z takim mega wielkim brudem na ulicach i z karaluchami i z szczurami spotkałam sie w... Atenach. Pamiętam jak się szło uliczkami tam gdzie nie ma turystów i aż chrzęściło od zdechłych karaluchów pod klapkami. Karaluchów i szczurów się nie boję, na całe szczęście, wręcz jestem nimi zainteresowana, bo w Polsce nigdy nie miałam z karaluchami do czynienia. Tak wiem, że może to głupie z mojej strony, ale wole już stado karaluchów niż jednego pająka serio.
    Wracając, w porównaniu do Aten, Cypr jest całkiem czysty. Nie wiem jak jest teraz w Atenach, bo już kilka alt mnie nie było, ale serio...wtedy to się aż dziwiłam. Do tego te ich notoryczne strajki śmieciarzy i tony śmierdzących worów ze śmieciami piętrowo ustawionych na ulicach - zgroza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak przyjechalam na Cypr na stale to mialam karaluchofobie, za kazdym razem jak widzialam jakiegos paskudnika to krzyczalam, A. je zabijal a ja nawet z szufelka i zmiotka nie chcialam podejsc i posprzatac.... Po jakims czasie sama stalam sie pogromca karaluchow, usmiercalam je niczym seryjny zabojca:) na szczesie od dluzszego czasu zaden skurczybyk nie pojawia sie w moim poblizu!

      Nie moge, a wrecz nie chce sobie wyobrazac tego atenskiego smrodu...

      Usuń
  7. Brzydko - fakt, jednak chyba każde piękne miejsce na ziemi ma takie zakamarki niechlujne:/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Lemessoss , Blogger