Dzień Kota



Ponieważ świętujemy dziś Światowy Dzień Kota, to koniecznie muszę poruszyć temat kotów na wyspie Afrodyty. Kot, to zaraz obok osiołka , symboliczne zwierzę Cypru.

Pier­wsza rzecz, która od razu zaskakuje po przy­locie na Cypr, to ilość bez­pańs­kich kotów. Są one dosłownie wszędzie! Nikt nie kon­troluje ich pop­u­lacji, ale zde­cy­dowanie przewyższa ona liczbę oby­wa­teli Cypru. Więk­szość mieszkańców dokarmia czworonogi, dlat­ego wiodą one raczej szczęśliwe życie, wypełnone długimi godzinami wylegiwania się w słońcu.




Cypryjski przedstawiciel kotowatych wyróżnia się na tle swoich braci z innych krajów. Jest większy niż typowy polski dachowiec, lepiej przystosowany do życia w ciepłym klimacie, oraz jak na moje ucho, zamiast miałczenia wydaje z siebie dźwięki przypominające płacz noworodka. Zwłaszcza w porze godów. A jak przystało na mieszkańca wyspy miłości, pora godowa trwa przez większą część roku. Nic dziwnego, że kociaków ciągle przybywa.

Jak głosi legenda, koty zostały sprowadzone na Cypr z Egiptu bądź Palestyny przez Świętą Helenę w IV w. Miały  być antidotum na plagi jadowitych węży i szczurów. Nikt wtedy nie przewidział, że koty zawładną wyspą na amen.

Powstał nawet poemat upamiętniający waleczne hordy kotów cypryjskich ( napisany przez laureata Nobla Giorgosa Seferisa)
Jeden z wersów brzmi następująco:

Every day at dawn a bell would strike
and an army of cats would move into battle.
They'd fight the day long,
until the bell sounded for the evening feed.
Każdego dnia o świcie dzwon uderzy
i armia kotów ruszy do walki.
Będą walczyć przez dzień cały,
Dopóki dzwon nie obwieści wieczornej pory karmienia.

Przetłumaczoną z greckiego na angielski całość utworu można znaleść TUTAJ












Pozostaje mi życzyć wszystkim bardziej lub mniej walecznym kotom oraz ich poddanym udanego święta!



Czytaj dalej »

Zaplanuj tegoroczne wakacje na Cyprze!

Początek roku i środek mroźnej zimy to idealny moment na zaplanowanie wakacji!
Mam dziś dla Was zaktualizowane info o tanich opcjach lotów na Cypr.


1.       Zaczynamy od naszego polskiego przewoźnika, który w ramach zimowej wyprzedaży oferuje bardzo atrakcyjne ceny na loty pomiędzy Warszawą a Larnaką.
Więcej szczegółów promocji znajdziecie na stronie LOTu.








2.     Węgierski Wizzair lata z Cypru do dwóch polskich miast – Warszawy i Katowic. Oczywiście jak to w tanich liniach lotniczych bywa, można upolować bilety w bardzo niskich cenach, ale trzeba to robić albo z dużym wyprzedzeniem albo czekać na ostatnią chwilę. Polecam zapoznać się z rozkładem lotów na stronie Wizzair.







3.  Uwielbiany przez wszystkich Ryanair to kolejny tani przewoźnik, który lata pomiędzy Polską a Cyprem, niemniej jednak oferta jest sezonowa. Połączenie Kraków -  Pafos startuje pod koniec marca, a bilety w cenie około 100 zł za podróż w jedną stronę są nadal dostępne.








4.   Na sam koniec wariant dla tych, którzy mieszkają w Zjednoczonym Królestwie. Najszerszą ofertę lotów, z kilku różnych miast UK do Pafos jak i Larnaki maja pomarańczowe linie Easyjet. Po więcej szczegółów udajcie się na ich stronę.























Dajcie znać, czy wybieracie się w tym roku na wyspę Afrodyty!






Czytaj dalej »

Z 2015 w 2016


Witam Was po raz pierwszy w 2016 roku! Mam nadzieję, że okres świąteczny minął Wam pod znakiem wypoczynku i cudownych chwil spędzonych w gronie najbliższych.





Od jakiegoś czasu idea postanowień noworocznych przestała do mnie przemawiać. Początek roku nie stanowi dla mnie jakiejś magicznej granicy, nie oczekuję wielkich zmian, ani nie zakładam sobie celów na najbliższe 366 dni. Mam oczywiście jakieś plany oraz marzenia ( oraz pobożne życzenia ;)), ale ich realizacja niekoniecznie musi zawrzeć się pomiędzy 1 stycznia a 31 grudnia. Carpe diem, lub rób swoje, a co ma być to będzie.

Mając powyższe na uwadze, postanowiłam podsumować ostatnie dwanaście miesięcy i sprawdzić, czy wyniosłam z nich coś ciekawego:

·         Zmieniła się cyferka z przodu mojego licznika... 30 urodziny. Przed była lekka załamka, ale po fakcie już zupełnie o tym nie myślę. Ostatecznie not such a big deal , nadal to samo fiu-bździu w głowie.

·         Po 5 latach w firmie dostałam coś na kształt awansu i delikatnie zmienił się charakter mojej pracy. Ale nadal nie wiem, co chce robić, jak dorosnę.

·     Kilkakrotnie udało mi się zaskoczyć najbliższych z okazji różnych uroczystości. Sprawianie (udanych) niespodzianek daje niesamowitą frajdę!

·         Zwalczyłam swoje lenistwo i nauczyłam się bez problemu wstawać bardzo wcześnie rano.

·         Regularnie biegałam i bieganie sprawia mi ogromną przyjemność, ale w tym roku chcę biegać więcej i przede wszystkim dłuższe dystanse.

·     Spróbowałam nowego sportu – SUP, czyli niezwykle popularnego na wyspie Stand Up Paddle. Wiosłowanie na stojąco okazało się być łatwe i przyjemne, ale miłości z tego nie będzie.

·     Po raz pierwszy odkąd zamieszkałam na Cyprze pojechałam sama w dłuższą trasę samochodem. Wcześniej prowadziłam auto jedynie po mieście. W zeszłym roku pojechałam kilka razy w nowe miejsca, zupełnie nieznanymi trasami.

·     Odwiedziły mnie dwie przyjaciółki, z którymi znamy się praktycznie całe życie. Miałam okazję pokazać im trochę mojego świata. Byłam niezwykle szczęśliwa, że mogę z nimi wyskoczyć na piwo do ulubionej knajpki na plaży. Życzyłabym sobie, aby jak najwięcej znajomych osób przylatywało na Cypr.

·       Byłamw Maroku oraz przelotem w Belgii, która wydaje się być ciekawym krajem; zamarzył mi się kilkudniowy wypad do Brukseli.

·         Pierwszy (i ostatni!) raz w życiu spróbowałam ślimaków.

·    Nauczyłam się przygotowywać dwie najważniejsze tradycyjne potrawy marokańskie – bastella i couscous. W dodatku wychodzą mi na prawdę smaczne.

·      Poznałam się bliżej z dynią. Pokochałam to warzywo, jem je czesto i pod różną postacią (polecam super przepis z bloga Malwiny na dynię w wersji na słodko!)

·         Odkryłam nową pasję i jej kojące działanie, czyli kolorowanki dla dorosłych.

·     Wzięłam udział w kilku projektach Klubu Polki na Obczyźnie, staram sie aktywnie udzielać w tej świetnej społeczności gromadzącej polskie blogerki mieszkające na emigracjii.

·     Tak jak planowałam rok temu, zmieniłam trochę szablon bloga oraz założyłam fanpage, na który oczywiście zapraszam. Moja aktywność blogowa była zdecydowanie mniejsza niż w ubiegłych latach. Blog to jedno z moich hobby, dlatego jeżeli mam czas, to piszę. Mam nadzieję, że nadal będziecie mnie odwiedzać!


Warto spisać taką listę, z rzeczami które cieszyły, które napawają dumą, które stanowią mniejsze lub większe kroki w rozwoju. Brak spektakularnych wydarzeń typu narodziny dziecka, założenie własnej firmy, czy wyjazd na Sri Lankę, nie musi przecież oznaczać, że miniony rok był nudny i nie wart zapamiętania.

Jeśli macie ochotę, to podzielcie się w komentarzach czymś, co ucieszyło Was lub z czego byliście dumni w 2015 roku.




 Niech 2016 obfituje w jak najwiecej szczęśliwych i godnych zapamiętania momentów!!!


Czytaj dalej »

Boże Narodzenie na Cyprze

Zazwyczaj grudniowe święta spędzam w Polsce, dlatego jeszcze nigdy nie opisywałam na blogu jak celebrowane jest Boże Narodzenie na wyspie Afrodyty. Za kilka dni również lecę do domu, ale tym razem w ferworze przygotowań postanowiłam znaleść kilka chwil na opisanie świątecznej gorączki na Cyprze.

Na Cyprze widoczny jest mix zwyczajów, trochę greckich, trochę typowo angielskich, ze spora dawką światowego konsumpcjonizmu. Wszystko zaczyna się od dekoracji – już w połowie listopada sklepy zaczęły dekorować wystawy, pojawiły się bożonarodzeniowe smakołyki. Ulice miast przyozdobione zostały lampkami, na głównych rondach postawiono plastikowe bałwany (no bo prawdziwe można będzie ewentualnie ulepić jak w górach Trodos w styczniu nastaną 2 dni ze śniegiem;)).  Niedawno przykry incydent zaburzył przedświąteczną sielankę:  znak rozpoznawczy centrum Limassol, wielki, czerwony (przez niektórych uważany za przerażającego), kręcący się Mikołaj spłonął. Nie wiadomo czy to nieszczęśliwy wypadek i zwarcie instalacji, czy zamierzone działanie podpalacza , albo Grincha huehue świąt bez Mikołaja nie będzie. Oczywiście w tutejszym klimacie najciekawiej prezentują się udekorowane świątecznie palmy... co prawda choinki również się pojawiają, ale tylko w wersji plastikowej. Najokazalsza choinka stoi na placu przed urządem miejskim. Tuż obok niej wisi ekran pokazujący temperaturę powietrza, w dzień zazwyczaj powyżej 20 stopni celcjusza. Przy takich warunkach klimatycznych naturalną ozdobą są zupełnie inne drzewka, które stanowia kwintesencję Cypru w grudniu – dojrzewające cyutrusy. Ciężko przejść kilka metrów, nawet w centrum miasta, i nie potknąć się o spadające na ulice pomarańcze i cytryny.




Nadchodzące święta to równiez okres przerównych imprez firmowych. Coroczne Christmas Party to okazja do pokazania się z jak najlepszej strony. Sklepy przyciagają ofertami 20% sales na eleganckie sukienki i dodatki. Fryzjera i paznokcie należy bukować z miesięcznym wyprzedzeniem. Firmowe imprezy mogą odbywać się w równych terminach – od poczatku grudnia, do nawet końca stycznia (hotele).

Na początku mojego życia na Cyprze pracowałam kilka miesięcy w amerykańskiej sieciówce odzieżowej. Nigdy nie zapomnę szaleństwa, które miało miejsce podczas grudniowych weekendów. Cypryjczycy przychodzący na zakupy z wydrukowanymi listami zawierającymi kilka stron A4 , wypełnionymi imionami osób, dla których należy kupić prezenty. Nie są to zazwyczaj drogie podarunki, ale z tak dużą liczbą osób obdarowywanych, rachunek końcowy często stanowi kilkaset euro. Na szczęście w wielu miejscach pracy wypłacane są 13 pensje, które tradycyjnie przeznaczane są na typowo świąteczne zakupy.

24 grudnia to normalny dzień pracy, wolne są jedynie 25 i 26 grudnia. Najważniejszy jest oczywiście pierwszy dzień świąt, którego punkt kulminacyjny stanowi obfity obiad w rodzinnym gronie.W sumie, to Boże Narodzenie celebruje się tak samo, jak każde inne święto, Sylwestra  czy rodzinną uroczystość na Cyprze, czyli jednym wielkim obżarstwem. Zazwyczaj wybierana jest jedna z dwóch opcji: albo cypryjska souvla, albo anglosaski nadziewany indyk. Tradycyjnym słodkim przysmakiem są melomakarona, czyli miodowo-orzechowe, rozpływające się w ustach ciasteczka.  Świąteczne dni spędzane są bardzo rodzinnie, natomiast wieczory i noce w gronie przyjaciół i znajomych. Organizowane są tematyczne imprezy w klubach i dyskotekach. Populacja wyspy zwiększa się nagle dwukrotnie, ponieważ studenci oraz Cypryjczycy mieszkający za granicą przylatują do domu, więc jest to idealna okazja do spotkań w większym gronie.


Według mnie okres bożonarodzeniowy na Cyprze pozbawione jest tego magicznego klimatu, jaki panuje w Polsce. Brakuje ciekawych tradycji kultywowanych od pokoleń. Niemniej jednak wszyscy czekają na święta z utęsknieniem, bo przecież najważniejsze jest to, by spędzić miło czas z najbliższymi.


Przy okazji chciałabym złożyć życzenia wszystkim czytelnikom mojego bloga: Wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia! Gdziekolwiek jesteście, spędźcie ten wyjątkowy czas jak najprzyjemniej!





Czytaj dalej »

Czy kochasz swoją pracę?

 
Mówią nam: znajdź pracę, która będzie Twoją pasją, wtedy nigdy nie będziesz się czuł zmuszony by do niej chodzić. Co za tym idzie Twoje życie stanie się łatwe, lekkie i przyjemne.  Piękna wizja, ale według mnie ciężka do zrealizowania. A przez ciągłe jej powtarzanie, można popaść w poważne kompleksy. No bo przecież moja praca, jest jedynie moją pracą. Kocham czytać książki, w jaki sposób mam  zacząć na tym zarabiać?!  Do tego dochodzi zewsząd atakująca propaganda sukcesu, szczęścia, rozwoju i samospełnienia. Blogi i lifestylowi mentorzy, którzy namawiają do rzucenia korpo i realizacji marzeń. Zastanawiam się nad tym wszystkim i pogłębia się moja frustracja...
 

W gruncie rzeczy moja obecna praca jest w porządku. Mam doświadczenie w różnych zajęciach i każde miało swoje plusy i minusy. To, że mam stabilny etat, stałe źródło dochodu, ubezpieczenie zdrowotne i parę innych prozaicznych, ale wcale nie takich pewnych w dzisiejszym świecie przywilejów, jest dla mnie bardzo ważne. Mieszkam w odległości 10 minut od biura, dzięki czemu nie marnuję życia na dojazdach. Mogę przyjść do pracy punkt 9 rano i wyjść z niej punk 18 i nikt nie oczekuje ode mnie nadgodzin. Bardzo rzadko jestem narażona na stresujące sytuacje, sama organizuję sobie czas pracy i większość zadań,  nie jestem obarczona wielką odpowiedzialnością, krótko mówiąc śpię spokojnie, a zagadnienia zawodowe praktycznie nie zaprzątaja mojego umysłu w moim czasie wolnym. Atmosfera w biurze jest przyjacielsko- profesjonalna, nie mam w miejscu pracy żadnych wrogów. Niestety nie wszystko jest takie kolorowe. Moja praca jest czasami bardzo nudna. Często czuję, że marnuje swój potencjał. Ubolewam nad tym, że nie mam możliwości awansu. Non stop narzekam na Cypr i jego limitowane perspektywy rozwoju kariery oraz bardzo ograniczone sektory, w jakich w ogóle można znaleść zatrudnienie. Staram się nie myśleć o tym zbyt często i nie irytować się niepotrzebnie, a jednak sporadycznie pojawia się w mojej głowie wizja marnowania życia. Może wyolbrzymiam, robię z igły widły, zamiast cieszyć się że w ogóle mam pracę, to narzekam że mi się w niej nudzi?!
 
Znam osoby, których pasja jest również ich sposobem na zarabianie pieniędzy. I oni też miewają gorsze chwile, stresujące sytuacje, a nawet dni kiedy chcą to wszystko rzucić  w diabli. Może jednak lepiej funkcjonować w systemie – praca to obowiązek, pasja to przyjemność i ich ze sobą nie mieszać. Wiem, że wiele zależy od nastawienia oraz od mojego własnego postępowania, tego czy i jak urozmaicę sobię monotonie codziennej biurowej rutyny. Równocześnie chciałabym zmian, ale boję się, że nie będą to zmiany na lepsze...
 
Inspirująca ikonografika pozwalająca uwierzyć, że najlepsze jeszcze przede mną ;)
 
 
Ciekawi mnie jaki macie stosunek do pracy? Przykry obowiązek, pochłaniająca pasja, 8 godzin do odbębnienia? Chcielibyście zostać w swojej obecnej pracy jak najdłużej, czy nieustannie poszukujecie czegoś lepszego?


 
Czytaj dalej »

Do czego nie mogę się przyzwyczaić na Cyprze

Wydawać by się mogło, że po sześciu latach mieszkania na Cyprze powinnam się totalnie zasymilować, przyzwyczaić do otaczającej mnie rzeczywistości oraz przywyknąć do najdziwniejszych nawet zachowań i obyczajów. Niestety, nawet po tych kilku latach, pewne rzeczy nadal mnie denerwuja i prawdopodobnie nigdy nie przestaną mnie irytować, co nie zmienia faktu, że Cypr to kraj, w którym generalnie żyje się łatwo i przyjemnie. Post powstał w ramach jesiennego projektu Klubu Polki Na Obczyźnie, zachęcam do czytania podobnych wpisów na blogach Polek z całego świata.
 
 
 
1.       ŚMIECI – kiedyś napisałam posta o brudnej stronie Cypru, od tamtego czasu niewiele się zmieniło. Odnoszę wrażenie, że zasmieconych miejsc wręcz przybywa. Unia Europejska wprowadziła dyrektywy nakazujące państwom członkowskim ogarnięcie problemu odpadków oraz recyclingu. W mojej okololicy postawiono nawet  dwa nowe kontenery – jeden na plastik, drugi na szkolo, ale co z tego, skoro większosć butelek i tak wala się dookoła tych kontenerów.  Stosy śmieci zalegają na skwerkach, chodnikach, w parkach i nie ma nikogo, kto kiwnął by palcem i postarał się ten bajzel uprzątnąć. Trudno stwierdzić, kto jest za porządkowanie odpowiedzialny – miasto, dzielnica, prywatny własciciel budynku mieszkalnego??? Cypr jest na prawdę bardzo brudny i zaniedbany. Szkoda, że władze mają to głęboko w czterech literach, ponieważ bardzo negatywnie odbija się to na wizerunku wakacyjnego raju.
 
2.       RUCH DROGOWY – po przyjeździe na Cypr najbardziej derwowały mnie byle jak i byle gdzie zaparkowane samochody. Kiedy sama zostałam kierowcą, to praktycznie wszystko związane z szeroko pojetym ruchem drogowym doprowadza mnie do skrajnej frustracji. Nagminne ignorowanie kierunkowskazów, brak fotelików dla dzieci, zupełna nieznajomość przepisów poruszania się na rondach, parkowanie na miejscach dla niepełnosprawny, blokowanie całego ruchu, ponieważ środek ulicy jest idealnym miejscem na ucięcie sobie pogawędki z kumplem...... Aaaaa!
 
3.       ZWIERZĘTA – ten temat również przewijał się na blogu wcześniej, jak widać stosunek do zwierząt, a zwłaszcza do psów nadal wzbudza moje skrajne emecje. Z jednej strony, na Cyprze jest dosyć spora grupa osób, które troszczą się o dobro zwierzaków, a z drugiej strony jest cała masa imbecyli, którzy traktują zwierzęta bardzo przedmiotowo. Większość Cypryjszyków posiada psy lub koty, ale często traktowane są one nie jako członkowie rodziny, tylko jako: a)zabawki dla dzieci, b) rasowce, jako sposób na pokazanie swojego statusu materialnego i popisanie się, c) narzędzie utylitarne, np. psy myśliwskie, które zazwyczaj przetrzymywane są w okropnych warunkach, a uwieńczeniem sezonu polowań jest ich pozbycie się...  Nie ma żadnego prawa, kontrolującego hodowle. Do tego dochodzi zupełny brak kontroli nad sprowadzanymi psami – w internecie jest pełno ogłoszeń o szczeniakach husky, akita, samoyed i innych, które na Cyprz przywożone są z Bułgari lub Rumuni. Cypryjczycy, którzy posiadają psy często nie mają bladego pojęcia jak z nimi postępować i dlatego albo przywiązują je na podwórku albo wystawiają na tarasach i nigdy nie wyprowadzają na spacery, po czym dziwią się, że ich maskotki dziczeją, chorują, więc albo oddają je do schroniska, albo wyrzucają na ulice... Za każdym razem jak poruszam ten temat, to aż się we mnie gotuje! Od kilku miesięcy jestem blisko związana z jednym ze schronisk w Limassol, i wiem, że są na wyspie ludzie, którzy potrafią poświęcić całe swoje życie opiece nad porzuconymi psiakami, ale też nie chodzi o takie skrajności. Moim zdaniem powinno się postawić na edukację i nauczenie odpowiedzialności i empatii, które ewentualnie zaprocentują zmianą w podejściu do zwierząt.
 
 
 
Nie ma to jak ponarzekać sobie na kraj emigracji w Narodowy Dzień Niepodległości Polski :) aby jednak wprowadzić trochę dobrego nastroju, mam dla Was anegdotkę:
Moja koleżanka z pracy koniecznie chciała sprawić mi jakiś podarunek z okazji polskiego święta. Spędziła cały poranek w poszukiwaniu polskiego sklepu w Limassol, ale znalazła jedynie rosyjski supermarket. Weszła do środka i błagalnym tonem spytała sprzedawczynię o jakikolwiek produkt pochodzący z Polski... W ten oto sposób stałam się szczęśliwą posiadaczką ŚMIETANY 18%  :D
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
------------------------------------------------------------------------------------------

Jesienny projekt dedykujemy akcji "AUTOSTOPEM DLA HOSPICJUM"

Przemek Skokowski wyruszył autostopem z Gdańska na Antarktydę, by zebrać 100 tys. zł. na Fundusz Dzieci Osieroconych oraz na rzecz dzieci z Domowego Hospicjum dla dzieci im. ks. E. Dutkiewicza SAC w Gdańsku. Na chwilę obecną brakuje 35 tys. Jeśli podoba Ci się nasz projekt, bardzo prosimy o wsparcie akcji dowolną kwotą.

Więcej info: https://www.siepomaga.pl/r/autostopemdlahospicjum

 


 

 
Czytaj dalej »

Jesienne inspiracje

 
Jesień na Cyprze rozpoczęła się na dobrą sprawę pod koniec października. Nie nastapiła żadna drastyczna zmiana pogody,temperatury lekko spadły i pojawiły się przelotne opady i burze. Na dobrą sprawę cypryjska jesień przypomina bardzo polską... wiosnę! Po suchym i upalnym lecie, krajobraz się zieleni, trawa rośnie, krzewy wypuszczają pąki, a wszystko to za sprawą kilku kropli deszczu. Niemniej jednak czuć zmianę atmosfery, bardzo szybko robi się ciemno, na plażowanie też jest raczej zbyt chłodno, dlateco sprzyja spędzaniu czasu wolnego w domowym zaciszu. Dlatego też podzielę się dziś z Wami kilkoma rzeczami, które mogą umilić jesienne wieczory.
 
 
SERIAL – Dlaczego warto oglądać vlogerki? Bo czasami polecają coś na prawdę wartościowego;) Nie miałam zielonego pojęcia o istnienu Narcos, dopóki nie usłyszałam na jego temat na kanale Szusz.  Serial opowiada opartą na faktach historię kolumbijskiego barona narkotykowego Pablo Escobar. Wartka akcja, niesamowity koloryt Kolumbii przełomu lat 80 / 90-tych i fantastyczna oprawa muzyczna sprawiają, że trudno się od tej produkcji oderwać. Więcej informacji znajdziecie TUTAJ
 


 
FILMY  - Ja i mój facet mamy dosyć odmienne gusta jeśli chodzi o kinomatografię: ja uwielbiam filmy historyczne, nie mam nic przeciwko komediom romantycznym, natomiast on preferuje kino akcji. Ponieważ w ostatnim czasie to ja szłam częściej na kompromis, to mam dla Was 2 filmy, które postawią na nogi nawet osoby z bardzo niskim ciśnieniem oraz niezwykle ciekawy dokument,  który może zmienić Wasze życie.
  •  Southpaw (pod polskim tytułem Do utraty sił) – dramatyczna historia boksera, który w jeden dzień traci wszystko, na co pracował latami. Świetna obsada: Jake Gyllenhaal, Rachel McAdams oraz  Forest Whitaker. Dodatkowo realistyczne sceny walk na ringu, dynamiczny soundtrack i pozytywne przesłanie przekładają się na niezły efekt końcowy. Więcej info na temat tego filmu znajdziecie TUTAJ
 





 
  • No escape – film, który praktycznie przez cały czas trwania trzyma w napięciu. Amerykańska rodzina przeprowadza się do Tajlandii, a na miejscu zastaje ich rewolucja, która przeobraża się w wojnę domową. Bardzo dobrze zagrany, nawet Owen Wilson, do którego raczej podchodziłam sceptycznie wypadł bardzo realistycznie. Czasem nie warto się sugerować ocenami filmów, więcej szczegółow znajdziecie TUTAJ



.
 
  •  Cowspiracy  - to film dokumentalny z 2014, który z pewnych względów nie zdobył światowego rozgłosu, a moim zdaniem powinien go zobaczyć każdy! Opowiada o sprawach, o których wiele osób nie wie lub nie chce wiedzieć, a które dzieją się tak naprawdę obok nas. Zmusza do myślenia i zostają w pamięci jeszcze długo po obejrzeniu. Jeżeli zależy Wam na przyszłości naszej planety, uważacie się za osoby, które prowadzą ekologiczny tryb życia to koniecznie go oglądnijcie i polecajcie dalej!  Info TUTAJ

 


 

KSIĄŻKA – Jeżeli kochacie sagę Pieśni lodu i ognia to z pewnością kojarzycie opowiadania napisane przez G.R.R. Martina, a jeżeli jeszcze ich nie czytaliście, to zdecydowanie należy to nadrobić! A Knight of the Seven Kingdoms ( Rycerz Siedmiu Królestw) to zbiór 3 opowiadań, których akcja rozgrywa się około 100 lat przed wydarzeniami z Gry o tron. Główni bohaterzy to Ser Duncan the Tall oraz jego giermek Egg. Śledzimy ich przygody podczas wędrówek po Westeros, poznajemy zwyczaje i kulturę rycerską, a także zagłębiamy się w historii rodu Targaryenów. Zazwyczaj preferuję czytanie książek po polsku, ponieważ i tak nie mam zbyt wiele kontaktu z językiem ojczystym na codzień, ale tym razem postanowiłam przeczytać nowelki w oryginale. Czyta się łatwo i szybko, a dodatkowo miałam okazję poszerzyć angielskie słownictwo o średniowieczno- rycerską terminologię.

 
HERBATA – Chyba każdemu jesień kojarzy się ze zwiększoną częstotliwością picia gorących napojów, a zwłaszcza aromatycznych herbat. Ja najbardziej lubię herbaty owocowe, dlatego z ciekawością sięgnęłam po Twinings o smaku truskawki i mango. Pyszna, odświeżająca i lekko słodka, niestety dosyć trudno dostępna. Jeżeli gdzieś na nią traficie, to polecam spróbować!
 



Czytaj dalej »

Czego można się nauczyć od Niemców na wakacjach

Miałam przyjemność spędzić niezwykle relaksujący weekend w pewnym resorcie, który stanowi niemiecką enklawę na Cyprze. Dwudniowy pobyt w ośrodku przyjmującym grupy turystów z Austrii, Niemiec i Szwajcarii obfitował w ciekawe i inspirujące spostrzeżenia:
 
·         Niemcy to bardzo spokojni, opanowani, wyważeni ludzie. Nie krzyczą, nie emocjonują się, nie denerwują. Zwłaszcza widać to w podejściu do dzieci,do których niemieccy rodzice mówią bardzo spokojnie i cicho. Nawet jeżeli maluch coś rozleje lub zrzuci ze stołu w trakcie posiłku w restauracji, to rodzice nie robią awantury, tylko ze stoickim spokojem tłumacza dziecku co zrobiło źle.
 
·         Są mili, uśmiechnięci, przyjaźnie nastawieni – jeżeli jakaś 4 osobowa rodzina zajmowała podczas śniadania stół, przeznaczony na 8 osób, to nie miała najmniejszego problemu, by inna rodzina, zupełnie obca, się do nich przysiadła. Po chwili wszscy wymieniali uprzejmości i wdawali się w przyjacielską pogawędkę. Życzliwie odnoszą się do obsługi hotelu, bez wywyższania lub niepotrzebnych skarg.
 
·         Wszyscy są aktywni fizycznie – rano przed śniadaniem, mimo że są na urlopie, kobiety chodzą na aerobik/ jogę, męźczyźni chodzą na siłownie, poranny trening to dla nich najzwyklejszy element dnia. Później w trakcie dnia wszyscy korzystają ze sportów wodnych, albo jeżdżą na rowerach. Wiele osób przywozi własne rakiety tenisowe i codziennie spędzają godzinę na korcie. To oczywiście widać na pierwszy rzut oka – 90% kobiet ma świetne sylwetki – wysportowane, lekko umięśnione, bez żadnych wałeczków na brzuchu. Nawet mamy pięciorga dzieci! Faceci również, mimo że spożywają sporo alkoholu, to nie mają piwnych brzuszków.  
 
·         W chwilach odpoczynku czytają książki. Dzieci, nastolatki, dorośli, staruszkowie wszyscy na leżakach pod parasolem z książką lub czytnikiem w dłoni.
 
·         Nie wiem z czego wynika niemiecki ujemy przyrost naturalny, ponieważ większość rodzin była wielodzietna –czwórka czy piątka potomstwa to nic nadzwyczajnego. Zupełnie inną kwestią jest o, że takie rodziny stać na luksusowe wakacje.
 
·         Uwielbiaja ananasy! Nie ważne, czy to śniadanie, obiad czy kolacja, to największą popularnościa w bufecie przy stole z owocami cieszyły się ananasy. Czyżby był to ich magiczny środek zapewniający idealne sylwetki i wielodzietność?;)
 


Wypad do niemieckiego kurortu, mimo iż oddalonego kilkadziesiąt kilometrów od Limassol, wydawał się niczym podróż do innego kraju. Jestem pod wrażeniem, a szczególnie zainspirowało mnie podejście do ćwiczeń i sportu, jako czegoś zupełnie naturalnego. Dlatego też zamierzam wprowadzić poranne bieganie do mojego normalnego rozkładu każdego dnia, zamiast postrzegania go jako trening do wykonania dwa razy w tygodniu.
 
Zgodzicie się z moimi obserwacjami dotyczącymi osób z krajów niemieckojęzycznych, a może wręcz przeciwnie macie zupełnie inne doświadczenia?
 
 
Czytaj dalej »

Moje nowe hobby


Mam 30 lat i lubię kolorować obrazki.

Nie, nie jestem szalona.

Tak, zdaje sobię sprawę, że nie jest to najbardziej dojrzała aktywność, jakiej mogłabym poświęcac swój czas wolny.

 


 
 
Od dziecka uwielbiałam malować, rysować, kolorować. Nie mam wielkiego talentu, ale drzemie we mnie arystyczna dusza. Jakiś czas temu namalowałam nawet kilka ciekawych obrazów, których nie wstydze się eksponowac na ścianach w salonie. Natomiast od kilku tygodni mam nową pasję – kolorowanki.

Jakkolwiek infantylnie to nie brzmi, to jednak kolorowanie okazuje się być całkiem popularne wśród osób dorosłych. Istnieją blogi o kolorowaniu, wybór wzorów i grafik, czasami niezwykle skomplikowanych, jest nieskończony.

 

Według mnie kolorowanie:

·         Uczy dokładności

·         Pobudza kreatywność

·         Odstresowuje

·         Daje poczucie satysfakcji

 

Nie jest to kosztowne hobby – na początek wystarczy zestaw kilkunastu kredek oraz wydrukowany z internetu wzór do pokolorowania.

 

 
 
Myślę, że to idealne zajęcie na długie jesienne wieczory!
 
 
 
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 Lemessoss , Blogger