Festiwal wina

Tradycyjnie na przełomie sierpnia w września w Limassol organizowany jest festiwal wina. W tym roku święto wina odbyło się po raz 53, jednak jego korzenie sięgają czasów antycznch Dionizji (czyli uroczystości ku czci starożytnego boga wina Dionizosa).
 




Od 28 sierpnia do 7 września w centrum Limassol, a dokładnie w parku miejskim, co wieczór odbywaja się festiwalowe imprezy. Wstęp to koszt 6 euro, przy czym pojedyncza wejściówka upoważnia do odebrania pełnowymiarowej butelki wina. Poza tym na terenie festiwalu sprzedawane są szklanki i kieliszki, które można do woli napełniać winem sponsorowanym przez miasto. Oczywiście pełno jest wystawców z lokalnych winiarni, którzy zachęcaję do darmowej degustacji swoich wyrobów oraz do zakupów w okazyjnych cenach.
 



Poza głównym punktem programu, czyli raczeniem się hektolitrami białego i czerwonego wina, podczas festiwalu można obejrzeć występy oraz koncerty cypryjskich zespołów tanecznych i folklorystycznych. Istnieje również możliwość spróbowania lokalnych specjałów typu jagnięce suvlaki.




Święto wina przyciąga masę turystów, nie tylko z Limassol, ale i  innych miast. W tym roku organizatorzy zapewniali darmowy transport z Paphos, Larnaki i Nikozji. Nie jest to może jakaś spektakularna impreza, ale daje możliwość zapoznania się z lokalnymi produktami, jak i cypryjskimi tradycjami.


Czytaj dalej »

Kosmetyczni faworyci lata

 
 
Na Cyprze  lato nadal w pełni:) Postanowilam w kilku słowach podsumować moje ulubione kosmetyki, które idealnie spisują się w tym gorącym sezonie.
 
 
 



1.      Bourjois CC Cream – bardzo fajny produkt, który zastąpil mi zwykly podklad. Po przygodzie z BB Garniera, bylam trochę sceptycznie nastawiona do takich wynalazków, ale okazało się, że niepotrzebnie. Jak dla mnie to po prostu krem tonujacy, który jest lekki, ale jednoczesnie nieźle kryje i sprawia, że cera wygląda ładniej. Wygodne opakowanie i delikatny zapach również na plus. Jedynie kolor dobrałam trochę za ciemny, ale po jego użyciu twarz ma przynajmniej podobny odcień do reszty mojego opalonego ciała. Firma Bourjois robi wg mnie najlepsze drogeryjne kosmetyki do makijażu twarzy.
 
2.      Balsam Nivea  - wielka butla, która starczyła mi na 2 miesiące codziennego smarowania. Wybrałam lekką wersję balsamu, jestem z niej w pełni zadowolona, ponieważ szybciutko się wchłaniała, a nawilżenie było wystarczające. Podoba mi się nowy design opakowań Nivea, pompka też na plus!  Zapach typowy dla kosmetyków tej firmy nie utrzymaywał się na ciele zbyt długo.
 
3.      Olejek Vatika – ponieważ dużo czasu spędzam na słońcu oraz w morzu,  staram się zabezpieczać moje długie, jasne końcówki i produkt Vatiki idealnie sprawdzał się do tego celu. Nakładałam  go na włosy każdorazowo przed wyjsciem na plażę, zaplatałam warkocza, albo robiłam koczek, dzięki czemu moje włosy są w dużo lepszej kondycji niż zeszłego lata. Olejek jest bardzo wydajny i całkiem przyjemnie pachnie.
 
4.      Krem do stóp Fuss Wohl  - chyba najtańszy i najlepszy kosmetyk do pielęgnacji stóp. Oczywiscie usłyszałam o nim na YT, kupiłam go podczas wizyty w Polsce, i stosowałam mniej lub bardziej regularnie przez ostatnie kilka miesięcy. Prócz swietnych własciwosci nawilżających, jego ogromną zaleta jest to, że przez noc całkowicie się wchłania i stopy nie slizgają się w klapkach lub sandałkach.
 
5.      Filtr do twarzy Vichy – ten kosmetyk znają już chyba wszyscy, a jeżeli nie, to powinni! Według mnie to najlepszy filtr do twarzy, a z racji miejsca zamieszkanie, wiem co mówię w temacie zabezpieczania sie przed słońcem;) Przede wszystkim jest to produkt, którego codzienne używanie jest bardzo komfortowe – szybko się wchłania, matuje, nawilża, idealny pod makijaż, nie smierdzi, ma poręczne opakowanie. Nie ma się do czego przyczepić.
 
 

Znacie moich ulubieńców?
Podzielcie się Waszymi kosmetycznymi hitami lata!

 
Czytaj dalej »

Moja kolekcja lakierów

W ostatni weekend zdecydowałam się ogarnąć swoją kolekcję lakierów do paznokci. Zrobiłam wielki przegląd i pozbyłam się starych, zgestniałych emalii. Niektóre z nich kupiłam nawet ponad 3 lata temu, także ewidentnie nadawały się do odstrzału. Wiem, że to niedorzeczne, ale  cieżko było mi się z nimi rozstać... zwłaszcza z lakierem Barry M w cudnym koralowym odcieniu, który dostępny jest tylko w UK. Ale na pocieszenie, mam teraz wymówkę by kupić  kilka nowych okazów, zwłaszcza różowych;)


 
 
Swoje lakiery przechowuję w plastikowym pudełku po butach. Jest to swietne rozwiązanie – wszystko dobrze widać, łatwo utrzymać porządek. Pudełko jest pojemne, wysuwa się niczym szufladka.
 


Mam w swoich zbiorach droższe i tańsze marki, ale do moich ulubieńców należą Kiko, Rimmel Salon Pro oraz Maybelline Colorama. Nie wiem, czy moja kolekcja jest duża...  Lubię malować paznokcie, lubię mieć wybór kolorów i wykończeń, ale chyba daleko mi do lakieromaniaczki :)



 
Z ciekawosci zapytam jak liczne są wasze lakierowe zbiory?
 
 

 
Czytaj dalej »

Gdzie uciec przed jesienią?!

Chcecie uciec przed jesienną aurą? Doskwiera Wam chłód? Nie macie ochoty wyciągać z czelusci szafy parasola i kaloszy? Zapraszam na Cypr!
 
Poniżej dzisiejsza pogoda, zwracam uwagę szczególnie na temperaturę odczuwalną, którą zawdzieńczamy ponad 80% wilgotnosci :D To rekordowe upały w tym roku. Czerwiec i lipiec, w porównaniu do poprzednich lat, były całkiem przyjemne. Obecne temperatury mają się utrzymać przez tydzień, a może i dłużej...


 
Często słyszę pytanie: jak Ty znosisz te upały?
Od zawsze lubię ciepło, ale szczerze mówiąc to nie mam zbyt wiele okazji by cierpieć z powodu upałow. Przemieszczam się z klimatyzowanego mieszkania do klimatyzowanego biura samochodem z klimą ;) Na spacery z Yogim oraz na bieganie staram się wybierać jak najwczesniej, chociaż obecnie to nawet o 6 rano jest około 30 stopni...


Chcielibyscie mieszkać w krainie wiecznego lata, czy jednak preferujecie chłodniejsze pory roku?


 
Czytaj dalej »

Mandat

Dostałam mandat. Za przekroczenie prędkosci. Mój pierwszy mandat na Cyprze. Mój pierwszy mandat w życiu.
 
Zabawny fakt – ukarana zostałam na autostradzie, gdzie ograniczenie wynosiło 80 km/godz. Gdybym jechała 100km/na godz policja by mnie nie zatrzymała. Ile jechałam? „Suszarka” pokazała 101 km/godz....  :D


 

Jak wyglądała kontrola? Mnie poprosili jedynie o prawo jazdy, ponieważ samochód zarejstrowany jest na A. i wszelkie road tax i inne MOT mogą sobie sprawdzić w systemie. Ja posiadam tylko polskie prawko, ale jest ono akceptowane w całej UE. Nie stanowi to żadnego problemu, że na wyspie jeździ się w odwrotnym kierunku. Pan policjant miał jednka problem z rozróżnieniem peselu od nr. prawa jazdy.

Zostałam ukarana kwotą 21E bez żadnych punktów karnych (na Cyprze limit punktów na rok to 12), czyli tragedii nie ma. Ale nadal mnie smieszy, że gdybym jechała tylko odrobinkę wolniej, to w ogóle nie zwróciliby na mnie uwagi.



 
Czytaj dalej »

Cypryjskie wakacje

Tradycyjnie w sierpniu cypryjskie miasta zamierają, pustoszeją ulice, prywatne biznesy zamykane są na cztery spusty... Zdecydowana większosć rodowitych Cypryjczyków  upodobała sobie wakacje  własnie w sierpniu. Nadal troche mnie dziwią zmasowane urlopy, kóre cały naród planuje dokładnie w tym samym terminie. Być może wynkia to z faktu, że sierpień to najgorętszy miesiąc w roku i nikomu pracować się nie chce.
 
Pewnie zastanawiacie się, gdzie można spędzać urlop, skoro na codzień mieszka się w wakacyjnej destynacji. Otóż w przeprowadzonych niedawno badaniach statystycznych, tubylcy wyznali, że najchętniej odpoczywają... w Grecji. Dystans, a także relatywnie niskie ceny, to główne czynniki wpływające na wybór Hellady. Turcja, pomimo bliskosci oraz atrakcyjnej infrastruktury, jak i niesamowitych zabytków,  ze względów historyczno-politycznych stanowi białą plamę na podróżniczych mapach Cypryjczyków. Poza tym mieszkańcy dużych miast, takich jak Nikozja czy Limassol, często zamiast zagranicznych wczasów, na miejsce relaksu wybierają jeden z lokalnych kurortów, dlatego też Aya Napa, Protaras, Paphos i Latchi w sierpniu pękają w szwach.
 
Ja zazwyczaj kilkudniowe wakacje planuję we wrzesniu i oczywiscie zimą w Polsce :) Ale senna, niemrawa atmosfera sierpnia udzieliła się i mnie, co odbija się na blogowej (nie)aktywnosci.


 
 
 
Natomiast chętnie poczytam jak Wam mija lato! Już po, czy jeszcze przed urlopem?

 
 
 
 
Czytaj dalej »

Shoppingowa lista skarg


Podczas ostatnich wyprzedażowych zakupów doszłam do kilku wniosków:

 

·         Na Cyprze nie jestem w stanie dostać krótkich spodenek, które by mi pasowały, byłyby odrobinę dłuższe niż „ledwie zakrywające tyłek” i nadawały by sie do noszenia na codzień, nie tylko na plażę

·         Kilka lat temu marzyłam o wykupieniu całego asortymentu w Zarze, w której obecnie nie ma nawet jednego ciucha, który by mi pasował (pod jakimkolwiek względem)

·         Tak bardzo brakuje mi tutaj sklepów  typu Orsey czy Mohito, w których aż roi się od ciekawych, ładnie skrojonych sukienek, idealnych do pracy

·         Narzekajcie na szmatławą jakosć w H&M, ale ja mam nadzieję doczekać dnia, w którym ta szwedzka sieciówka otworzy swój pierwszy sklepna wyspie (szampan na tą okazję chłodzi się juz od dawna:))

·         Dużo bardziej cieszą mnie zakupy butów i torebek, niż odzieży, poza tym zawsze udaje mi się upolować superhipermega okazję własnie na buty (ostatnio: zimowe buty Aldo przecenione ze 130 E na 40!)

·         Moim ulubionym kolorem jest niebieski ;)

 


Podsumowanie tych błachych przemysleń jest mało optymistyczne -  im jestem starsza, tym ciężej mnie zadowolić, a poszukiwanie nowych elementów garderowby coraz częsciej stanowi mission impossible...
 
 
 
 
 
 
Czytaj dalej »

Arganowy krem na noc

Pielęgnując moja twarz na codzień używam sprawdzonych ulubieńców, takich jak pianka do mycia Vichy, czy matująco-nawilżający krem na dzień z Ziaji. Mam jednak słabosć do testowania  produktów pielęgnacyjnych na noc. Od około miesiąca stosuję nowy krem angielskiej fimy dr. organic.


 
 
Organic Maroccan Argan Oil Night Cream - czyli organiczny krem na noc zawierający marokański olejek arganowy. Do sięgnięcia po ten produkt przekonał mnie głownie naturalny skład oraz sugerowane własciwosci przeciwstarzeniowe, dla mojej prawie trzydziestoletniej cery jak najbardziej wskazane. Skłamię twierdząc, że ciekawa szata graficzna opakowania również nie miała wpływu na zakup;)
 
 
 
 
Producent kremu obiecuje:
  • bogatą, lecz szybko wchłaniającą się konsystencję
  • doglębne nawilżenie skóry
  • uczucie miękkosci
  • ochronę przed uszkodzeniem komórek skóry
  • dogłębne odżywienie
  • zwiększenie produkcji witaminy C
Od siebie dodam, że mazidło ma dosyć intensywny zapach, charakterystyczny dla orzechów arganowca. Mnie on nie przeszkadza, ale uprzedzam że osoby o wrażliwych nosach mogago nie polubic.
Więcej na temat własciwosci kosmetyku jak i samego olejku arganowego możecie poczytac na ponizszym zdjęciu:
 
 
Po kilku tygodniach używania jestem bardzo zadowolona z tego produktu. Moja cera jest zdecydowanie bardziej nawilżona, gładsza i dużo bardziej miękka. Moją najwiekszą zmora są przebarwienia i nierówny koloryt na buzi, ale z tym muszę powalczyc innego rodzaju kosmetykami... Jestem również zadowolona ze stosunku jakosci kosmetyku do jego ceny.
 
Dla zainteresowanych skład:  
 

 
 
Dr. organic ma w swojej ofercie całą gamę produktów z olejem arganowym, nie tylko do twarzy ale tez do ciała - więcej info TUTAJ.
 
 
 
Czy kosmetyki tej marki sa Wam znane?
Służą Wam produkty z olejkiem arganowym? 
 
Czytaj dalej »

Dress code

Pracuję w firmie inwestycyjnej i nasz dress code na codzień to smart – casual. But this is Cyprus (to takie słynne powiedzenie, za każdym razem jak zwraca się uwagę na różnice pomiędzy cywilizowanym swiatem a naszą wyspą), i nawet w naszej poważnej instytucji finansowej, wszyscy noszą się bardziej casual niż smart.
Ponieważ w dniu dzisiejszym przychodzi do nas telewizja i będą kręcić reportaż, z odpowiednim wyprzedzeniem dano nam wytyczne dotyczące bardziej biznesowego wyglądu. Panowie ogoleni, pod krawatem, w jasnych koszulach, a panie w w gładkich sukienkach lub koszulach i spódniczkach, z delikatnym makijażem oraz nie rzucającym się w oczy manikurem. Jasne? Nie dla wszystkich...
 
Miałam okazję rozglądnąć się po biurze i z tego co widzę, to wszyscy faceci wyglądają bez zarzutu. Natomiast niektóre kobiety mają chyba problem ze zrozumieniem pojęć gładki oraz elegancki – zielona koszula w palmy, koronkowy top w kwiatki oraz (mój faworyt) kobaltowy podkoszulek z wielkim napisem Zara na piersiach :) Już widzę, jak osobie odpowiedzialnej za przygotowanie wizerunku firmy do wizyty dziennikarzy , bucha para z uszu.

http://es.123rf.com/photo_18241791_empresaria-en-vapor-ira-gritando-saliendo-de-los-oidos.html
 
 
Ciekawi mnie jaki u Was w pracy panuje dress code i czy wszyscy pracownicy zawsze się do niego stosują?
 
 
 
 
 
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 Lemessoss , Blogger