Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty

TOP 3 w maju

Trudno uwierzyć, że to już czerwiec... czy Wam rówież czas tak szybko leci??
Mam dziś dla Was kilka słów na temat majowych ulubieńców, dzięki którym miesiąc minął nie tylko szybciej ale i przyjemniej.

KSIĄŻKA: I góry odpowiedziały echem - Khaled Hosseini jest jednym z moich ulubionych pisarzy, jego poprzednie dwie powieści zapadły mi głęboko w pamięci, historie w nich opisane są niezwykle poruszające. Trzecia książka w dorobku pisarza nie jest może aż tak wstrząsająca, ale wielowątkowa fabuła sprawia, że ciężko się od niej oderwać. Akcja toczy się nie tylko w Afganistanie, jak w innych  utworach autora, ale również we Francji, Stanach Zjednoczonych oraz Grecji. Zawarta w książce historia ma wiele wątków i wielu bohaterów, porusza kwestie  miłości, rodziny,  tęsknoty i nadzieji.Warto również sięgnąć po tą powieść, by przekonać się, że Afganistan to nie tylko Talibowie...




FILM:  Wałęsa. Człowiek z nadzieji. - zupełnie odninając się od kwiestii politycznych, uważam że każdy powinien oglądnąć Ten film, zwłaszcza młodsze pokolenia, ponieważ cudownie odzwierciedla Polską rzeczywistość lat 70tych i 80tych. Poza tym jestem pod wrażeniem roli Roberta Więckiewicza, który idealnie wcielił się w Lecha Wałęsę. Czytałam opinię, że historia przedstawiona w filmie jest podkoloryzowana, ale sam obraz wyreżyserowany przez Andrzeja Wajdę świetnie się ogląda, trzyma w napięciu, wywołuje i uśmiech i łzy.




WŁOSY: Coraz bardziej lubię swoje naturalne ombre, które powstało ponieważ zaprzestałam rozjaśniać włosy:) Z każdą wizytą na plaży mój naturalny odrost staje się jaśniejszy i jestem bardzo zadowolona z efektu, jaki ma  teraz na głowie. W maju zaczęłam również regularnie olejowac włosy, dzięki czemu powoli staja się bardziej miękkie i błyszczące. Dajcie znać czy interesowało by Was więcej informacji na temat mich włosów, zapuszczania naturalek i pielęgnacji.




A z okazji Dnia Dziecka życzę nam wszystkim, żeby małe rzeczy nigdy nie przestały nas cieszyć!


Czytaj dalej »

Fryzura na elegancką imprezę

W piątek wybieram się na elegancką imprezę, a dokładnie uroczyste obchody 25 lecia istnienia mojej firmy. Sukienkę i dodatki mam już przygotowane, natomiast jak zawsze u mnie problem stanowi fryzura. Na szczęscie nie muszę sama układać włosów,  zarezerwowałam sobie wizytę u fryzjera. Mam pewną wizję, ale postanowiłam zasięgnąć opnii innych, czyli Was;)
Poniżej możecie zobaczyć sukienkę , którą założę oraz przykładowe fryzury, o jakich myslałam. Na codzień noszę rozupszczone, proste włosy, więc na specjalną okazję chciałabym wyglądać inaczej. Moje włosy są w miarę długie, także z nimi pokombinować.
 
 
 

 

 
Co sądzicie o takich lokach? A może lepsze byłoby upięcie? Jestem otwarta na różne propozycje!;)
Czytaj dalej »

Metamorfozy na głowie

Tego posta chciałam stworzyć już od dawna. Głównie po to, żeby zebrać wszystkie moje wersje fryzur w jednym miejscu oraz by przeczytać obiektywne rady i opinie. Z góry przepraszam za jakość niektórych zdjęć, pochodzą z różnych źródel i naszukałam się ich w różnych dziwnych miejscach ;)

Nie będzie to moja włosowa historia, ponieważ cofnę się w czasie nie dalej niż 10 lat, czyli dekada zmian:) Mój naturalny kolor włosów to typowo polski popielaty ciemny blond. Pierwszy raz zapragnęłam zmian jakoś w liceum i praktycznie przez całe 4 lata szkoły średniej farbowałam włosy na bardzo jasny blond. Włosy raz były krótsze, raz dłuższe, czasem miałam grzywkę, później ją zapuszczałam... wyglądało to mniej więcej tak:

Następnym etapem były studia, zaraz na pierwszym roku zapragnęłam zmian i korciło mnie by sprawdzić, jak będę wyglądać w ciemnych włosach... Kolory bywały przeróżne od miedzianych, brązowych, po szatynowe i kasztanowe. Lubiłam siebie w ciemniejszych odcieniach, ale wydaje mi się że najlepiej wyglądałam, kiedy byłam opalona. W brązowych włosach prezentowałam się tak;


Później pojechałam na Erazmusa do Wielkiego Tyrnowa, gdzie stwierdziłam, że przeistoczę się w rasową Bułgarkę i zafarbuję włosy na czerń. Czy był to dobry pomysł?!


Zupełnie czarne włosy miałam przez prawie rok, ale strasznie denerwowały mnie jasne odrosty i w pewnym momencie zdecydowałam się na powolny powrót do jaśniejszej czupryny. Był to długi, żmudny i nieprzyjemny proces. Dwa razy byłam u fryzjera na ściąganiu koloru - nie całym ale pasmami. Dzięki temu moje włosy nie były w najgorzym stanie i wydawało mi się, że takie pasemka będą w miarę spoko wyglądać. Co jakiś czas "wyrównywałam" kolor, czyli mój odrost i te odbarwione kosmyki jasnym brązem. Niestety w pewnym momencie to co miałam na głowie prezentowało się na prawdę strasznie:
























Wtedy też sporo ścięłam włosy i miałam takiego niby boba.

Na szczęście po lecie, rozjaśnione słońcem i ponownym farbowaniu na brąz, moje kłaki osiągnęły w miarę jednolity kolor. No i zaczęłam je zapuszczać:

Włosy rosły powoli i stawłay się coraz jaśniejsze:

W końcu doszłam do wymarzonego najjaśniejszego blondu:

Skoro osiągęłam kolor, który chciałam, już więcej nie eksperymentowałam. Natomiast skupiłam się na zapuszczaniu:



W kocńcu nastał rok 2013 i moje ostatnie farbowanie włosów. W lutym po raz ostatni nałożyłam farbę na odrosty. Jak widać włosy były strasznie wysuszone i okropnie się puszyły  Dosłownie i w przenośni horror (pamiętacie The Ring?;)):

 
Przebrnęłam przez kilka miesięcy, lato i słońce też mi pomogły, ponieważ wierzchnia warstwa włosów była cały czas naturalnie rozjaśniana. W taki oto sposób powstało moje "ombre":

A to stan na dzisiaj:

Generalnie jestem w miarę zadowolona ze stanu moich włosów. Na ostatnim zdjęciu widać, że naturalnie falują i zaakceptowałam ten fakt, chociaż od czasu do czasu je prostuje. Co do koloru, to bardzo chciałabym zapuścić naturalne, ale są dni kiedy ten odrost okropnie mnie denerwuje i mam ochotę pobiec do sklepu i kupić farbę:)

Co myślicie o moich metamorfozach? W jakim kolorze było mi najlepiej? Powinnam pozbyć się odrostu czy uzbroić w cierpliwość? Jakieś porady dla zapuszczających naturalki???
Czytaj dalej »

Nowości do włosów - Fructis & Batiste

Dzisiejszy post dotyczy nowych produktów, które mają za zadanie pomóc w codziennym ogarnianiu mojego siana na głowie.

Z moimi włosami (z resztą jak zawsze w środku lata) nie jest najlepiej. Co prawda nie farbowałam ich od kilku dobrych miesięcy, nie maltretuję ich prostownicą, ale przez wodę w morzu, wiatr i palące słońce są coraz bardziej suche. Testuję kilka nowych kosmetyków do pielęgnacji, ale również takich które szybko i skutecznie mają poprawić wygląd kłaczków.


Pierwszy z nowych produktów, które u mnie zagościły to Fructic Miraculous Oil - niby olejek jakich wiele (przypomina m.in. BC Miracle Oil pisałam o nim TUTAJ), ale ma zadziwiająco dobry skład w porównaniu do ceny. Olejki Gliss Kur, Kerasstas czy inne tym podobne przekraczają czesto cenę 15euro, a dodatkowo ich pojemność jest raczej niewielka. Natomiast olejek Fructis kupiłam za niecałe 7 euro i jest on spory, bo buteleczka zawiera aż 150ml.


Jak widać olejek arganowy znajduje się na jednej z pierwszych pozycji w składzie. Podoba mi się zapach Miraculous Oil, słodki ale nie męczący. Jeżeli chodzi o działanie to jestem zaskoczona, bo nie dość że wygładza i ujarzmiamoje puszące się włosy, to nie przetłuszcza ich! Nałożony "lekką ręką" na długości sprawia, że są miękkie i estetycznie błyszczą.  Przy aplikacji omijam okolice skóry głowy, bo tam mam inny problem, ale o nim za chwilę. Plastikowa buteleczka  posiada pompkę, wszystko idealnie funkcjonuje i sie prezentuje:)  Nie przedłużając, jesli traficie gdzieś na ten kosmetyk, to bierzcie. Akurat ten produkt z linii Frucits jest niezwykle udany!


 
 
Mojego drugiego nowego przyjaciela chyba nikomu nie muszę przedstawiać- dry shampoo
Batiste jest już produktem kultowym. Pierwszy raz dowiedziałam się o nim dwa lata temu z filmików na YouTube. Tak bardzo chciałam go wypróbować, ale niestety Batiste nie był dostępny  na Cyprze. Myślałam nawet nad zamówieniem online z Polski lub UK. Nawet nie wiecie jak bardzo się ucieszyłam kilka dni temu i jak mocno przecierałam oczy ze zdumienia, gdy zobaczyłam go na dolnej półce z produktami do stylizacji włosów w supermarkecie Alpha Mega! Stało sobie kilka sztuk, tylko ta wersja tropikalna. Cena to 5 euro za dużą butlę .Nie wiem, czy będą w stałym asortymencie, mam ogromną nadzieję, że tak:)
 
Po pierwsze ekscytacji przyszedł czas na przetestowanie suchego szamponu i generalnie kosmetyk mnie nie zawiódł. Włosy przetłuszczające się przy skalpie po użyciu Batiste tropical są odświeżone, fajnie uniesione i pachną kokosem. Zaraz po aplikacji są trochę białawe i matowe, ale po przeczesaniu wyglądają naturalnie. Super sprawa, Batiste my  new love!
 
Macie doświadczenie z którymś z powyższych kosmetyków?
Co nowego testujecie do włosów?
 
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 Lemessoss , Blogger