Piątki u mnie w biurze praktycznie zawsze wyglądaja tak samo: do około godziny 11 odbywa się zbiorowe ziewanie, później następują bardziej ożywione dyskusje na temat co zamówić na luch - chińszczyznę, czy może suvlaki... od 13 do 15 następuje konsumpcja lunchu, a po nim zasłużona siesta, zazwyczaj przysypianie na biurku. Popoludniu po dawce kofeiny w postacie mrożonej frappe lub mocnej kawy po arabsku wszyscy pobudzeni rozprawiaja o weekendowych planach. Omawiane są zbliżające się wesela, chrzciny, grille i beach party. No i aktualizujemy ranking okolicznych plaży, które nie są oblegane przez turystów.
I jeszcze prognoza pogody na weekend :) Najciekawsze jest zawsze zaznaczone na różowo - mamy 31 stopni ale w praktyce odczuwamy 36!
Jak Wam mija piątek????
![]() |
| internet |

