Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farmona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farmona. Pokaż wszystkie posty

Farmona - tutti sruti

Jestem wielką fanką maseł do ciała z The Body Shop, ale niestety są one dosyć drogie i trudno dostępne. Podczas wizyty w Polsce zwróciłam uwagę na produkty do ciała Farmony, kuszące kolorowymi opakowaniami i egzotycznymi nazwami. Wydawało mi się, że mogą one stanowić godnych zastępców ulubieńców z TBS... Niestety zawiodłam się na całej lini.
 
 
 
Na pierwszy ogień poszło różowe masło do ciała LICZI & RAMBUTAN, które po otwarciu przestraszyło mnie okropnie dziwnym, mdłym zapachem. Dalej było już  tylko gorzej – bardzo zbita konsystencja, bardzo trudna do rozprowadzenia na ciele. Po jego zastosowaniu skóra nie była wcale nawilżona, a pokryta sliską warstwą. Zużyłam to badziewie smarując kolana i łokcie, ale zajęło mi to ponad pół roku!
  
Kolejne cudo Farmony z serii tutti frutti to mus do ciała MELON & ARBUZ. Tu już było trochę lepiej, produkt rzeczywiscie pachnie melonem, ale takim lekko gnijącym, na szczęscie nie utrzymyuwał się na skórze zbyt długo... Konsystencja była całkiem przyjemna,lekka i ułatwiająca aplikację. Kosmetyk całkiem w porządku nawilżał moją mało wymagającą skórę. Natomiast tu zaskoczyło mnie, że tak szybko się skończył, po nie całym miesiącu opakowanie było puste.  
 
Oba produkty polskiej marki kosztują niewiele ponad 10 zł, ale szczerze mówiąc nie polecam żadnego. Niech Was nie zwiodą energetyczne kolory opakowań i zapewnienia producenta o owocowej rozkoszy i tropikalnym szaleństwie zmysłów ... Zdecydowanie można znalesć lepsze, niedrogie balsamy do ciała.
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 Lemessoss , Blogger