Kocham poniedziałki!

Dokonałam niemożliwego, odczarowałam najgorszy dzień tygodnia i zakochałam się w poniedziałku. Spytacie pewnie, jak to możliwe?  Możliwe również, że przeczytawszy poniższe linijki uznacie mnie za wariatkę, pomyślicie że ma niezłe fiu bźdiu w głowie i pora dorosnąć... Ale istnieje również opcja, że mój sposób kogoś zainspiruje do pozytywnych zmian.

Większość osób w niedzielę wieczorem przeżywa lekką depresję, kończą się dni wolne, które spędzaliśmy na relaksie i przyjemnościach, a nastepny poranek często oznacza powrót na wiele godzin do nielubianego miejsca, stresu, pośpiechu, obowiązków. Ja natomiast od kilku tygodni jestem mega podekscytowana, nastawiam budzik na 6 rano i kłade się spać z uśmiechem na ustach.

W poniedziałkowy poranek wyskakuję z łóżka przy pierwszym dźwięku budzika i biegnę... włączyć telewizor!
Oglądam „Grę o tron”.




Wspominałam kiedyś na łamach bloga, że kocham sagę Pieśni Lodu i Ognia G.R.R. Martina, tak samo uwielbiam serial.  Obecnie doszło do bardzo specyficznej sytuacji, ponieważ ekranizacja książek wyprzedziła pierwowzór (od kilku lat nie możemy się doczekać publikacji „Wichrów Zimy”). Każdy kolejny odcinek jest ciekawszy, potwierdza lub zaprzecza fanowskim teoriom, daje odpowiedzi na wiele zagadek, które autor postawił w książkach.


Przechodząc do sedna – oglądnięcie najnowszego odcinka ulubionego serialu w poniedziałek z samego rana nastraja mnie super pozytywnie na cały kolejny dzień, a nawet tydzień. Nie będę nikogo kategorycznie zachęcać do tego samego, ale spróbujcie wygospodarować godzinę wcześnie rano na to, co lubicie. Może jogging o wschodzie słońca (to praktykuję w inne dni tygodnia;)), a może pyszna kawa i przegląd prasy, dłuższy spacer i zabawa z psem... Wprowadźcie w poniedziałkowy rozkład dnia coś, na co będziecie czekać z utęsknieniem cały tydzień. Mały rytuał przyjemności, dzięki któremu optymistycznie nastawieni wdrążycie się w codzienne obowiązki.  

Ja mogę się doczekać kolejnego poniedziałku! A Wy?


12 komentarzy:

  1. W sumie ciekawy pomysł. Prosty, ale w prostocie tkwi siła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie nic nie moze przekonac do poniedzialku :(

    OdpowiedzUsuń
  3. nawet Gra o tron mnie do poniedzialku nie przekona.......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorzej bedzie jak za miesiac skonczy sie 6 sezon... Strace wtedy sens istnienia ;P

      Usuń
  4. Niedawno recenzowałem książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak Ci sie podobala?
      Serialu nie ogladacie?

      Usuń
  5. Ze wszystkich stron ta "Gra o tron"! Na Boga, ludzie - litości! :D
    Ja niestety mam chyba w sobie "pierwiastek hipstera", który nie pozwala mi brać się za zbyt popularne rzeczy. Głupawe, prawda, ale cóż mogę począć? Pozdrawiam ^ ^

    http://brewilokwencja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, niekoniecznie trzeba posiadac 'pierwiastek hipstera', zeby nie lubic "Gry o tron", natomiast tak juz jest, ze swietne produkcje maja duza ilosc fanow.
      Ja nie jestem wielbicielem fantasy, czy to w literaturze czy na ekranie, natomiast pokochalam ksiazki Martina, a pozniej zakochalam sie w serialu.

      Zamiast "GOT" mozesz w poniedzialki rano ogladac "Swiat wedlug Kiepskich", jezeli tylko sprawi to ze bedziesz miec lepszy dzien ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Ojej, jestes wielka, że zakochalas się w poniedziałkach! też próbuję je odczarowywac z róznym skutkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No tak, to by było niezłe, gdybym miała wolny poranek, ale muszę być w pracy na 7:30 i raczej niczego fajnego nie zdążę zrobić pred wyjściem z domu. W poniedziałek rano kończy się wolność, teoretycznie jest się wolnym człowiekiem, ale konieczność zarabiania pieniędzy, często w nielubianej pracy - to nie jest już takie fajne. Ja zwykle czekam na popołudnia, które u mnie dość długie, bo zacznam wcześnie to i wcześnie kończę :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobry pomysł - robić to co się lubi przed rozpoczęciem dnia. Co do serialu - obejrzałam cztery sezony, za namową chłopaka. To naprawdę wciągało. Co do fabuły... Mogłaby być lepsza. Nie zachwycała mnie ani trochę, ale odcinki kończyły się w taki sposób, że nie mogłam nie obejrzeć kolejnego xD

    justmajka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy pomysł, gorzej z wykonaniem, bo walczę o każdą poranną minutę snu, jak lew:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Lemessoss , Blogger