Kuferek z krokodyla

Moja najnowsza zdobycz torebkowa, moje cudeńko!

Czarny, skórzany kuferek wytłaczany we wzór skóry krokodyla, marki Wittchen dostałam od Mamy. Ona nie była co do niego przekonana, a mnie zauroczył od pierwszego wejrzenia:) Jest to torebka sredniej wielkosci, taka niepozorna, ale niezwykle przestronna. Bez problemu miesci portfel, kosmetyczkę, telefon, książkę oraz lunch do pracy. Serio!  Poza tym jest bardzo uniwersalna, noszę ją na codzień jak i na wieczorne wyjscia. Niedawno słyszałam również, że kuferki to hit tegorocznego sezonu jesień/zima,tym bardziej cieszy mnie mój ;)

 





Lubicie torebki w kształcie kuferków czy wydają Wam się babcine?

Zaopatrzyłyscie się ow nowe torebki na nowy sezon?

13 komentarzy:

  1. babcine? skądże! Twoj jest absolutnie genialny : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Kształt genialny, ale mam nadzieję, że to jednak nie był prawdziwy krokodyl ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie,żaden aligator nie ucierpiał przy powstawaniu tego cudeńka ;)

      Usuń
  3. Jaka babcina? Świetna ta torebka!
    Gdzie Twoja mama ją dorwała? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sklep Wittchen, ale to jakas starsza kolekcja.

      Usuń
  4. fantastyczny jest! klasyka w najlepszym wydaniu! :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Lemessoss , Blogger