Moisture White - seria rozjaśniająca z The Body Shop

Mieszkam w kraju wiecznego słońca, a co za tym idzie moja cera non stop wystawiona jest na niekorzytnedziałanie promieni. Moją największoą zmorą są przebrawienia posłoneczne, których pojawia sie coraz więcej, pomimo stosowania kremów z wysokimi filtrami. Dlatego też kiedy przy okazji zakupów w The Body Shop natknęłam się na nigdy wcześniej nie widzianą serię kosmetyków nawilżająco-rozjaśnijących, bez wahania postanowiłam je wypróbować. Zwłaszcza, że ekspedientka z TBS zapewniała, że kosmetyki z wyciągiem z Shiso są delikatne i mogą być stosowane nawet w trakcie lata.

Pierwszym kosmetykiem z serii, który kupiłam było serum. Postanowiłam stosować tylko na noc. Okazało się być świetnym, delikatnym nawilżaczem, idealnym na upalne cypryjskie noce (podczas których każdy inny krem na noc spływa po kilku minutach). Serum szybko się wchłania, pozostawia buzie miękką. No i rzeczywiście delikatnie rozjaśnia. Co prawda moje stare przebarwienia zupełnie  nie zniknęły, ale są widocznie jaśniejsze. 30 ml serum starczyła mi na 2 miesiące używania. I co najlepsze kupiłam je za całe 5 euro! Cena mnie zszokowała, ponieważ na stronie TBS serum kosztuje ponad 30$. Nie wiem o co chodzi z tą ceną serum, inne kosmetyki np krem pod oczy kosztował ponad 20 euro, data ważności była jak najbardziej okej, nie była to też żadna specjalna oferta... Wybieram się po kolejną buteleczkę, mam nadzieję że cena pozostała ta sama.


Kolejnym produktem z serii Moisture White, który kupiłam była pianka do mycia twarzy. Ona również kosztował niewiele w porównaniu do reszty kosmetyków. Bardzo lubię kosmetyki myjące w formie pianki i wypróbowałam już wiele różnych firm.  Niestety ta pianka nie podbiła mojego serca. Przede wszystkim zapach ma nieciekawy, mocno wyczuwalny alkohol. Poza tym jest rzeczywiście delikatna, czyli sprawdza się przy porannej toalecie, ale na wieczorne mycie i demakijaż jest raczej mało skuteczna. Wiadomo, że pianka nic raczej nie rozjaśni, bo jej kontakt z cerą ograniczony jest do kilkunastu sekund. Natomiast skóra po jej uzyciu była miękka i nie wysuszona. Piankę zużyłam w ciągu miesiąca, kolejnego zakupu nie planuję, zastąpiłam ją juz moją ulubienicą z Vichy.


Podsumowując, seria TBS z japońską formuła z wyciągiem z shiso jest całkiem interesująca i  zamierzam zapoznać się z innymi kosmetykami wchodzącymi w jej skład.

 Znacie te kosmetyki? A może polecacie jakieś inne, które wspomogą walke z przebarwieniami?


9 komentarzy:

  1. Nie miałam nigdy nic z The Body Shop. Sama nie wiem dlaczego bo już od dłuższego czasu się zbieram. Może teraz tym bardziej się zmobilizuję by zajrzeć co mają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jedna z moich ulubionych firm kosmetycznych, polecam zwlaszcza masla i peelingi do ciala, w zapachach mozna sie zatracic:)

      Usuń
  2. nie znałam tej serii, ale stosowałam serię z vit C i ta świetnie sobie poradziła z przebarwieniami - miałam okropne plamy posłoneczne i jeszcze gorsze zmiany pigmentacyjne po użyciu kremu Avon, który miał poprawiać koloryt skóry!!!
    W każdym razie sumienne stosowanie szczególnie serum z vit C z Body Shop naprawdę zniwelowało te wszelkie przebarwienia - a ja codziennie po 8-9 godzin przebywam na świeżym powietrzu i jestem narażona na promieniowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uzywalam z tej serii w zeszlym roku krem na dzien, byl spoko tylko strasznie sie po nim blyszczalam... A co z tej serii uzywalas? Ja sie zastanawialam nad serum bodajze.

      Usuń
    2. żel peelingujący do mycia twarzy, mikrodermabrazję, mgiełkę i serum - z wymienionych serum jest na medal, reszta mnie nie zachwyciła:((( mgiełka byłaby niezła, gdyby nie fakt, że "psiukacz" oferuję potężny strumień, jak za przeproszeniem z sikawki strażackiej:0

      Usuń
  3. Ja chcę te serum :)
    Ile bym dała żeby chociaż troszkę rozjaśnić moje przebarwienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobacze czy serum bedzie nadal w tej dobrej cenie, jak cos to Ci je wysle, bo chyba w PL ich jeszcze nie ma....

      Usuń
  4. Nie wiem co się dzieje, ale w Łodzi zlikwidowali wszystkie TBS, słyszałam, że w innych miastach także. Trochę to niepokojące;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieciekawy news:( u nas jest jeden jedyny sklepik w Limassol, mam nadzieje, ze go nam nie zamkna....

      Usuń

Copyright © 2014 Lemessoss , Blogger