Żel do mycia twarzy - nowość kontra starość

Żel do mycia twarzy to podstawa pielęgnacji cery. Moja cera jest raczej normalna w stronę tłustej i niestety co jakiś czas nieprzyjaciele atakują ją ze zdwojoną mocą... Jeszcze nie tak dawno temu (no ze 2 lata temu;)) sądziłam, że im bardziej wysuszający i ściągający specyfik do mycia buzi, tym dla mnie lepszy. Szczytem było zakupienie żelu do cery trądzikowatej z firmy Simple, który dosłownie wypalił mi skórę. A nieprzyjaciół było oczywiście jeszcze więcej.



Szukajc pomocy w internecie, natrafiłam na filmiki urodowe, i chyba niessia polecała łagodne żele do mycia właśnie w przeciwieństwie do tych silnych. Postawiłam na różową piankę z Vichy i to był strzał w dziesiątkę! Uwielbiam ten kosmetyk, zużyłam nie wiem ile opakowań, kilka razy kupiłam inną piankę do mycia buzi ale zawsze wracam do Vichy. Jest super delikatna, ale skuteczna, bo idealnie zmywa makijaż, ja ją używam i rano i wieczorem.

No więc skoro tak się zachwycam tą pianką, czemu widzicie na zdjęciu żel Effaclar? Bo niekonsekwencja to jedna z cech kobiecych ;)

Kupiłam tą wielką butlę skuszona promocją, a także pozytywnymi opiniami na necie oczywiście. No i żel też jest w założeniu bardzo delikatny. Użyłam go już kilka razy i rzeczywiście żadnego wysuszenia, miły zapach, świetnie się pieni, a moja twarz (jeśli to możliwe) jest chyba nawet lepiej oczyszczona niż po piance! Czyżby produkt La Roche Posay zepchnął z pozycji lidera Vichy? To się okaże jak jeszcze trochę go poużywam.

Na tym kończe esej na temat mycia twarzy, mam nadzieje, że moje wywody się komuś przydadzą, a morał tej historii jest taki - bądź delikatny dla swojej cery, bo będziesz mieć pryszczy od cholery:)


12 komentarzy:

  1. Haha, morał dobry :D
    Muszę któryś kupić dla mojego brata :D
    A pamiętasz ile kosztowała ta pianka z vichy ?? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pianka u mnie kosztuje 17 euro, pewnie w PL jest tansza

      Usuń
  2. morał rewelacyjny!!! całkowicie się pod nim podpisuję! uzależniłam się od czarnego mydła marokańskiego, które w zależności od potrzeb może być bardzo łagodne jak i bardzo mocno oczyszczające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przywiozłam kilo tego mydła z Maroka, moja Mama mnie o nie prosiła, a ja nie wiem czemu nie moge się przemóc żeby je wypróbować.

      Usuń
  3. Ja też mam Effaclar w domu. Mój Darek myje nim buzię a ja sporadycznie jak mi coś wyskakuje to kilka dni nim myję. Nie mogę za długo mi się skóra łuszczy przy nosie i robią się ranki. Bardzo ładnie oczyszcza :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam tę piankę, ale na razie czeka w kolejce do zużycia. Nie mniej jakoś jej wygląd, buteleczka, pompeczka są urocze!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, wyglad zewnetrzny jest slodki, ale co wazne wnetrze daje rade!

      Usuń
  5. Eeee, ja nie lubie tej pianki. Za bardzo sciagala mi skore. Ja juz od kilku dobrych mcy przymierzam sie do zakupu czegos do mycia twarzy co sama wybiore, ale albo cos mi do glossy box wsadza, albo cos gratis dostane, albo dodane do jakiegos zestawu i tak, od jakiegos czasu myje buzie tym co mam. Juz nie pamietam kiedy cos sama kupilam! Musi to byc przyjemne uczucie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Effaclar - mój strzał w dziesiątkę, mega wydajny a w połączeniu z kremem mmm nie ma nic bardziej skutecznego!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Lemessoss , Blogger