W jaki sposób znalazłam się na Cyprze - part 2, czyli be careful what you wish for ;)

Ostatnio nie miałam najlepszego nastroju, tak więc dziś postanowiłam sobie poprawić humor pisząc o tym dlaczego tak na prawdę zamieszkałam na wyspie Afrodyty.

O tym w jaki sposób po raz pierwszy znalazłam sie na Cyprze pisałam już tutaj: KLIK , ale miało być też o historii romantycznej...

Już pierwszego dnia, po oglądnięciu wschodu słońca nad morzem, plażowaniu wśród palm, skosztowaniu pysznego jedzenia , byłam tak zauroczona tym miejscem , że powiedziałam moim przyjaciółkom , że ja tu muszę znaleść sobie męża!!! Tego samego wieczora doznałam niesamowitego uczucia, to nie były motylki w brzuchu, to było kompletne tornado... pierwszego dnia, pierwszego pobytu na Cyprze poznałam osobę,która do dzisiaj jest dla mnie przyczyną i skutkiem, jest moim dniem i nocą, jest problemem i rozwiązaniem...  Ale czemu w ogóle Wam o tym piszę? Ponieważ od tamtego dnia uwierzyłam, że (teraz zabrzmię jak niezwykle wyświechtany slogan) JEŻELI CZEGOŚ BARDZO BARDZO PRAGNIESZ, ALE TAK GŁĘBOKO I PODŚWIADOMIE, I WIERZYSZ ŻE TO MARZENIE MOŻE SIĘ ZIŚCIĆ, TO TAK SIĘ STANIE.

Jakiś czas temu natknęłam się na kilka filmików na YouTube, gdzie Lola2in1 i Karolina ze stylizacji (może kojarzycie?) opowiadały o afirmacji, o pozytywnym myśleniu i jestem pewna, że to działa. Nie chcę się rozwodzić nad detalami, ale pozytywne myśli pomogły mi znaleśc dobrą pracę na Cyprze, również wiele rzeczy w życiu codziennym udaje mi się, jeśli tylko jestm pozytywnie nastawiona. A jak tylko poranek zaczynam myślą, że dziś na pewno ucieknie mi autobus i spóźnie się do pracy, to zawsze tak się dzieje :)



Chciałam zaszczepić w Was wiarę w to, że marzenia się spełniają i zarazem przypomnieć sobie o tym, że codziennie muszę myśleć pozytywnie!!!

12 komentarzy:

  1. Jesteś bardzo pozytywną osobą i to się czuje czytając Twoje wpisy :) Ja jestem raczej realistką, choć moi znajomi mówią, że pesymistką, ale staram się to w sobie zmienić :) Wiara w siebie i swoje możliwości czyni cuda. Nie raz się o tym przekonałam, ale wciążmi brakuje tej wiary, że wszystko będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki, bardzo milo mi czytac taki komentarz:)
      Pozytywnego myslenia mozna i przede wszystkim warto sie nauczyc, powodzenia!

      Usuń
    2. Nie dziękuję, żeby nie zapeszyć ;)

      Usuń
  2. LOL
    Ja nie chciałam, ale tak się złożyło, że też znalazłam męża w pierwszym dniu pobytu na Cyprze :D Ze znalezieniem pracy nie było tak łatwo jak z mężem, więc wynieśliśmy się z Cypru i on mnie obwinia że nasze niepowodzenia są przez mój pesymizm a ja mówię że jestem realistką ;-) Chyba zacznę myśleć pozytywnie...
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dobie kryzysu duzo latwiej znalesc meza niz prace ;)

      Usuń
  3. Są takie ranki kiedy otwieram oczy i pierwsza moja myśl jaka świta w mojej głowie nie jest zbyt optymistyczna. Myślę sobie wtedy, że nie dam się chandrze, że ją przezwyciężę, że odpędzę czarne myśli w kąt! Uśmiecham się do siebie w lusterku, mówię, że ten dzień będzie dobrym dniem, puszczam sobie wesołą muzykę, nucę sobie pod nosem lub śpiewam (wyję jak kto woli) i cały czas się uśmiecham. Wychodząc z domu uśmiecham się do ludzi których mijam po drodze, sprawiam małe niespodzianki osobom które znam w postaci komplementów, że ładnie dziś wygląda, że ma fajnie ułożone włosy czy zrobiony makijaż itp. Miło jest widzieć uśmiech na twarzy innych osób, sprawia to, że mi też chce się częściej uśmiechać! Czasem jest trudno zatrzymać optymizm ale z chandrą możemy walczyć i ją przezywciężyć dzięki takim właśnie małym codziennym drobnostkom! Uśmiechajmy się częściej i pomimo wszystko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo! Mysle, ze kazdy z nas powinin sie startc wniesc troche usmiechu w zycie codzienne i swiat od razu bedzie piekniejszy. Na Cyprze ludzie sa ogolnie pozytywnie nastawieni, niech bedzie i tak w PL!

      Usuń
  4. Truno o optymizm każdego dnia ale Ruda ma rację trzeba się uśmiechać i łatwiej wtedy nawet pokonać wroga. Życzę wszystkim komentatorkom pozytywnego myślenia. Na Cyprze zawsze jest słońce tak więc jest to łatwiejsze.
    Ja dziś się cieszę że mogłam poleniuchować do 9 tej i mam całą sobotę na swoje przyjemności.Już to nastawia mnie pozytywnie. Idę na krakowskie galerie i do Ikei. Może coś kupię?
    Miłego weekendu dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Slonce daje duzo pozytywnej energii ale tez i duzo potu sie leje ;) Buziaki!

      Usuń
    2. Nie no, coś z tym słońcem musi być, bo na Cyprze miałam pełno energii a w Polsce same czarne myśli :(

      Usuń
  5. ja od jakiegoś czasu czytam sobie The Secret Rondy Byrne, jest to książka o pozytywnym myśleniu. I masz racje, jak czegoś bardzo pragniemy to to osiągniemy. Tak tez jest w moim przypadku:) ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam! :) Obejrzałam ( zresztą jak i specjalnie szukając Lolę2in1) I również w to wierzę, oglądałam też "The Secret" Polecam naprawdę, czytając Twój post byłam pod mega wrażeniem, i co zdanie się uśmiechałam. Wcale to takie łatwe nie jest aczkolwiek do spełnienia, Pozdrawiam Gabrysia;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Lemessoss , Blogger