Peelingująca sól z Morza Martwego


Na Cyprze, z racji położenia, dosyć popularne są kosmetyki produkowane w Izraelu. Co więcej są to zazwyczaj produkty ekologiczne, bardziej lub trochę mniej naturalne, a głównie bazują na solach i innych minerałach z Morza Martwego.
Dzisiejszym bohaterem posta będzie Body Peeling Salts z firym Sea of Spa, który zawiera w sobie dobrodziejstwa z Morza Martwego.



Body Peeling Salts o zapachu Red Grapefruit, czyli czerwonego grejpfruta (albo jak inni wolą GREATfruit;)), to nie taki o zwyczajny peeling , a właśnie sól peelingująca. Sól z Morza Martwego występuje w składzie na pierwszym miejscu, a czuć zapach, smak (tak, tak, posmakowałam:)), no i sama konsystencja to ewidentnie granulki soli. Niemniej jednak zapach grejpfruta też wyczówalny, chociaż nie jest on nawet trochę zbliżony do mojego uchochanego zapachu grejpfrutowego z The Body Shop.


Producent na opakowaniu nadmienia, że oprócz salt of Dead Sea, w składzie znajduje się jeszcze 26 innych fantastycznych dla naszego ciała minerałów, dzięki czemu cała mikstura z łatwością złuszcza naszą skórę, stymulując jednocześnie cyrkulację krwi. Peeling należy stosować na całe ciało, idealnie sprawdzi się również do stóp, jednak zdecydowanie nie aplikujemy go na twarz!



Jeśli chodzi o moją opinie to mam mieszane uczucia. Z jednej strony kosmetyk ten na prawdę ostro ściera! Skróra po jego użyciu jest supergładka, po spłukaniu wodą zostaje taka oliwkowa warstwa, która fajnie nawilża. Jednak zdarzyło mi się, że ten peeling mnie podrażnił, jeśli miałam np. jakąś rankę na nodzę, to szczypało niemiłosiernie...dodatkowym minusem jest jego spłukiwanie - jak już "odkleji" się od ciała, to przykleja się do wanny , a potem zatyka odpływ...


Generalnie nie ma co narzekać, peeling ten otrzymałam w prezencie, jego cena na Cyprze to około 15 eur0. Pojemność 500 ml, ważny przez 24 miesiące, nie testowany na zwierzakach! Więcej na temat kosmetyków z Morza Martwego możecie znaleść na stronie: www.seaofspa.com.


Używałyście kiedyś jakiś kosmetyków na bazie minerałów z Morza Martwego??? 
Ja miałam kilka próbek z firmy Ahava i zapewne będę testować więcej produktów.



10 komentarzy:

  1. Zapowiada się fajnie, ale trochę wymaga uwagi skoro trzeba później szorować wannę :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze okazji jakoś stosować kosmetyków z minerałami z Morza Martwego. Ja mam dosyć delikatną skórę, suchą i pewnie by mnie ten peeling podrażnił. Bardzo lubię na lato kosmetyki o takich owocowych zapachach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię cały rok świeże, owocowe zapachy:)

      Usuń
  3. wygląda ciekawie :) ja właśnie zainwestowałam w błotko z Morza Martwego, oby się sprawdziło, zamierzam aplikowac je na włoski ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaczęłam się interesować kosmetykami z solą i z błotem z Morza Martwego. Jest jakaś maska chyba z BingoSpa, którą planuję przetestować. A ten Twój, ma świetny kolorek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ochotę na jakiś krem z tej firmy Ahava. Tak się jakoś składa, ze najwiecej kosmetyków w mojej łazience ma kolor różowy:D

      Usuń
  5. Chyba nie używałam żadnych kosmetyków na bazie Morza Martwego, ale ten peeling wygląda zachęcająco. Nie widziałam tej firmy w PL...

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda fajnie, ale nigdzie jeszcze go nie spotkałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe ze kosmetyki tej firmy nie są dostępne w PL stacjonarnie.

      Usuń

Copyright © 2014 Lemessoss , Blogger